Nigdy nie wiesz, z której strony czai się okazja

 

Bo z tymi współpracami blogerskimi to wiecie, wcale nie jest tak różowo, jak się wszystkim wydaje, że jak ktoś jest blągersem, to od razu dostaje talon na nerkę gratis, albo mu konto zasypują zerami tak, że się piana taka robi, jak w kawie latte, tylko nie z mleka, a z pieniędzy.

Może jak ktoś jest jakimś Mercedesem, co to rano zamiast wkurwiającego budzika budzą ją anielskie trąbki albo Eos Jutrzenka Różanopalca brzdąka delikatnie po strunach niebiańskiej harfy, a po śniadaniu, które nie wiedzieć czemu i nie wiedzieć kiedy przygotowało się samo, albo zostało przysłane przez spragnione fejmu w internetach firmy cateringowe pląsa radośnie ku kolejnej części dnia. Podobnież jak cały ten mejkap i ciuchy, które marki kosmetyczne i odzieżowe wrzucają do garderoby takiego dziewczęcia, co wcale łatwe nie jest, bo przecież tłok się robi na klatce i ciężko się dopchać z fantami, a przy kominie to już w ogóle ciasno, nawet Mikołaj się nie zmieści, Świąt nie będzie.

Ja, jako bląger gabarytowo niezbyt okazały, bo tak przy dobrych wiatrach można mnie nazwać lekkopółśrednim ze wskazaniem na drobnicę współprace mam nieco skromniejsze, ze wskazaniem na zupełnie niewielkie. Ale wiecie, każdy orze, jak może, nie narzekam, doceniam to, co mam, z głodu nie przymieram, choć na diecie jestem i trochę mi się z jedzeniem ostatnio ukróciło. Ale zrzucanie tego na nieduże pieniądze ze współprac uważam za lekkie nadużycie.

Choć nie powiem, że jakby Mercedes kiedyś się dowiedział, że jak te kilka ładnych lat temu rozpoczynaliśmy produkcję, to przyszedł do nas taki jeden gość wygolony po bokach i z piękną grzywką opadająca chwacko na czoło oraz brodą, w której ani jeden maleńki kurna włosek nie był krzywo, sam nie wiem, jak się wbił w tetakie rurki za krótkie, bo kostki miał na wierzchu, już mu mówiłem, że jak coś, to mam jedną parę ogrodniczek roboczych na warsztacie, bo za duża na moich chłopaków i mu dam, bo mu się kostki przeziębią i umrze i on mnie namawiał, że mi da dobre warunki i lizing 107% na nowego Mercedesa Sprintera, ale ja nie kupiłem, bo konkurencja dawała 103%. Ale już nić porozumienia z marką pod tytułem Mercedes się pojawiła, nie? Dlaczego by tego nie pociągnąć dalej? Jak by dobrze zapłacili, to ja bym pociągnął, co bym miał nie pociągnąć?

Ale czasami trafia się perełka. Taka rzucana przed wieprze, i to ta perła błyszczy normalnie tak, aż oczy bolą patrzeć. Taki wiecie, jeb strzał prościutko w środek tarczy, strzała wbita w czoło, mózg centralnie rozjebany, nie ma lipy. Czujesz po prostu, że to jest to, przez wielkie O.

„Dzień dobry,
Chciałabym zaproponować Pani współpracę z marką [tu nazwa pewnej marki kosmetycznej] i ewentualnie poznać koszty takich działań.
(…)
Formą wideo było opowiedzenie o wszystkich zaletach bycia konsultantką [tu nazwa pewnej marki kosmetycznej] z elementami prezentacji katalogu i produktów klienta (dostarczone przez klienta).
(…)
Oczywiście w tym roku, chcielibyśmy aby kampania była równie atrakcyjna, jednak może zmieniony komunikat, lub inne założenia. Przekaz oczywiście bez zmian.
(…)
Zaznaczę, że na kampanie mamy budżet 4 000 – 4 500 zł. Czy byłaby Pani zainteresowana współpracą i co ewentualnie mogłaby Pani zaproponować w takim budżecie? Na kiedy ewentualnie mogłaby Pani przygotować swoją propozycje?

Z góry dziękuję za kontakt
Serdecznie pozdrawiam,
Luiza”

No to jadziem, bo przecież taka okazja się nie trafia codziennie, prawda?

„Kochana Luizo,

Od kiedy tato Kim Kardashian został drugą mamą Kim Kardashian, i dzięki temu z̶o̶s̶t̶a̶ł̶ została Kobieta Roku magazynu Glamour moim marzeniem było zobaczyć, jak wyglądam z perfekcyjnie zrobionym smoky eye oraz czy rewolucyjny fluid Waszej firmy idealnie kryje mój zarost, bo jestem leniwy i nie chce mi się golić. No i chciałbym się dowiedzieć, czy takie rzeczy kryje fluid, czy podkład, bo nie wiem.
Fantazjowałem też o tym, żeby zmysłowo oblizać napompowane kwasem hialuronowym usta pokryte Waszym błyszczykiem w kolorze Melon Burst, zwłaszcza po opierdzieleniu wielkiego i soczystego burgera. A potem tak wiesz, uśmiechnąć się pod wąsem i cieszyć się piorunującym efektem.

Niestety, bardzo mocno obawiam się, że 4,5 koła może mi nie wystarczyć na dorobienie cycków oraz porządne znieczulenie przy obcinaniu penisy męskiej, więc bardzo chętnie porozmawiałbym o dorzuceniu jeszcze co najmniej jednego zera do powyższej kwoty.

Buziaczki Darling,
może w przyszłości Jacklyn eM”

Kurde, nie poszli na to…

 

 

Fot: depositphotos, autor: pressmaster

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o