Jemy na mieście: Schronisko Smaków Magdy Gessler w Bukowinie Tatrzańskiej

 

Urlop to czas odpoczynku od pracy. Urlop blągera to czas odpoczynku od pracy i czas zbierania materiałów do opublikowania. Głowa mi już odpoczęła, dupa i nogi po nartach jeszcze potrzebują trochę czasu, ale na szczęście w paluszkach nie mam zakwasów i mogę pisać do Was, moje kochane Czytelniczki i trochę inaczej kochani Czytelnicy. Ponieważ czas wolny spędzałem szybko i intensywnie w naszych polskich górach pod tytułem Tatry, to zebrałem dużo fajnych tematów do przemyślenia, zrobiłem dużo fajnych zdjęć do pokazania i przeżyłem dużo fajnych przeżyć do opisania. Żeby Wam się chciało czytać dalej, to na rozgrzewkę walnę landszafcik ze stoku, a potem na tapetę wjedzie restauracja „Schronisko Smaków” niejakiej Magdy Gessler w Bukowinie Tatrzańskiej.

Widok ze Stacji Narciarskiej Rusiń-SKI

♫ W Zakopanem koło skaaały ♫
♫ Zgwałcił bacę niedźwiedź biaaały ♫
♪ Hej, cy biały, cy nie biały ♪
♫ Baca cały obolały ♫

 

Ładnie, nie? Popaczali? To teraz pojemy.

Na urlop pojechaliśmy wielką bandą, bo w sumie było 32 osoby w dwóch mniej więcej równych grupach, które to grupy zazwyczaj sobie organizowały czas osobno, jedynie wieczorem schodząc się na tańce, hulanki i swawole na kapitalnej miejscówce u Pani Zosi. Zazwyczaj nie robię tego na blogu, ale tym razem polecę z czystym sumieniem, bo było ciepło i serdecznie i tak jakoś domowo, a jednocześnie prawdziwie po góralsku. Gdybyście się kiedyś wybierali w Tatry, to kierujcie się na Poronin i szukajcie Karczmy Muzykancko – kwatery są tuż obok, bo to rodzinny interes. Od razu mówię, że nie wiem, jak karmią w karczmie, bo tam tylko piliśmy – polecam coś, co się nazywa Gibki Sabała, bardzo ekonomiczna opcja dla spragnionych wrażeń. Skład banalnie prosty: piwo + wiśniówka + szpirytus. Będę autentycznie zdziwiony, jak ktoś wypije więcej, jak dwa, góra cy. A potem zanim padnie zrobi dwa, góra cy kroki.

Karczma Muzykancko

♫ W ciemnym kącie korytaza… ♫
♫ baca zgwałcił marynaza… ♫
♪ Cy go zgwałcił, cy nie zgwałcił ♪
♪ ale odbyt mu zniekstałcił ♪

 

Ale, ale – miało być Schronisko Smaków, a nie Karczma Muzykancko.

W grupie, jak w grupie – zawsze jest więcej pomysłów na spędzanie czasu, bo co dwie głowy to nie kucharek sześć. I stąd też narodził się pomysł na wizytę u Magdy Gessler, bo przecież być w Bukowinie Tatrzańskiej i nie zjeść w jej knajpie, to jak być w Rzymie i nie zobaczyć Wieży Eiffla – tym bardziej, że przejeżdżaliśmy obok regularnie wracając ze stoku na kwatery na pyszną obiadokolację. Mając to w głowie zajechaliśmy coś zjeść, ale bardziej coby kupki smakowe połechtać, niż napełnić bandzior.

Schronisko Smaków od zewnętrza...

♫ W Bukowinie na odpuścieee ♫
♪ głaskał babę chłop po biuścieee ♫
♪ Hej, cy ją głaskał, cy nie głaskał ♪
♫ w kazdym razie głośno mlaskał ♪

 

Mieliśmy sporo szczęścia, bo zazwyczaj ciężko znaleźć wolny stolik dla większej grupy, ale suprajz – ktoś sobie zaklepał stolik w osobnej sali na wieczór, a my obiecaliśmy się uwinąć w try miga, bo tak tylko wpadliśmy na chwilkę. Wystrój, jak wystrój – góralska chata jakich wiele. Jeśli kiedykolwiek byliście w karczmie w górach, to wiecie o co chodzi – drewno, rogi, ciupagi, baranice, zbyrcoki pod sufitem i kelnerki w białych koszulach. Do tego romantyczne świeczki wypalone prawie do ogarków w słoikach po kiszonych ogórkach.

...i Schronisko Smaków od wnętrza.

♫ Siedli my se u sałasaaa ♫
♫ która wejdzie – będzie nasaaa ♫
♫ A ze nie było wycieckiii ♫
♫ Wydupcylim dziś łowieckiii ♫

 

Jedna z nich (kelnerka, nie koszulka i nie świeczka) przyjęła zamówienie klepiąc w smartfona, gdzie znajdowała się zapewne sprytna aplikacja. Hmmm, pochwalam korzystanie ze zdobyczy cywilizacji, ale jakoś to mało elegancko wyglądało – jakby dziewczę miało na nas wyrypane i wrzucało właśnie status na fejsika. Może warto by się przerzucić na tablet? Karta jest krótka i jednocześnie jest podkładką pod talerze – sprytne, można zaoszczędzić na obrusach. Zamówienie za skomplikowane nie było – kilka przystawek, zup, naleśniki z nutellą dla dzieciarni, kawa latte i kilka napojów. Ot i tyle.

Meni

Pewnie myślicie, że skończyły mi się góralskie przyśpiewki?

 

Bardzo chwali się, że dziewoja zapytała, czy wszystko ma wjechać naraz. Bardzo chwali się, że czekaliśmy góra 15 minut. Bardzo nie chwali się za to, że kawa wjechała razem z zamówionymi daniami, chociaż wyraźnie poprosiliśmy o to, żeby była PO zjedzeniu. A już lekko mnie zirytowało, że na moją uwagę o tejże, dziewoja odpowiedziała z lekkim fochem, że „jeśli Pan chce, to przyniosę później. Oczywiście nową.” Nie no spoko, jak dla mnie to może być nawet odgrzana w mikrofali albo zlana od tych, co nie dopili, nie? No i ja osobiście miałem wrażenie, że jedzenie było zaledwie ciepłe – nie przeszkadza mi to, bo nie lubię, jak mnie żarcie parzy w pyszczydło, ale warto mieć to na względzie, jeśli kiedyś zbłądzicie pod strzechę Schroniska Smaków. Chyba, że tak długo robiliśmy zdjęcia, aż wszystko wystygło – taka możliwość nie jest niemożliwa.

 

Przystawki i sałaty

Pani Matka lubi przeróżne morskie robale, szczególną atencją darząc krewetki – nie dziwi więc, że zażyczyła sobie krewetki z patelni w czosnku, pietruszce i maśle podane z miksem sałat (34 zł). A że zmarzluch z niej i trochę dziewczynę wypizgało na stoku, to dorzuciła grzane wino z suszem cytrynowym i cynamonem (15 zł). Grzaniec bardzo pozytywnie zaskakuje smakiem i wielkością, oraz fajnym hipsterskim słoiczkiem do picia. Ano własnie – kiedy spróbowałem łyczka, to poczułem na końcu języka jakby metaliczny posmak. Nie mam pojęcia od czego – od ewentualnej pokrywki?? Krewetki dobre, ale jak dla mnie za mało w nich było czosnku (ja tak chyba mam, w ITINERIS też mi go brakowało). A i porcja jakaś skromna, choć bez dwóch zdań urokliwie podana.

Grzaniec w słoiku...

♫ Nie bede ja piwka piłaa ♫
♪ by sie dupa rozsezyłaa ♪
♫ Napije się gozałeckii ♫
♪ skurcy mi się do kupeckii ♪

 

20160209_164205-(1)

♫ W Białce baba koło mostu ♫
♫ dała chłopu tak po prostu. ♫
♫ Cy mu dała, cy nie dała ♫
♪ w kazdym razie bardzo chciała ♪

 

Znajomy zamówił cztery kromki z pstrągiem wędzonym w okolicy na bogato (19 zł). Nie próbowałem, bo porcja skromna i wcale nie na bogato, nie chciałem więc jej uszczuplać jeszcze bardziej. Ale sobie chwalił. Za to sałatka Krakowiacy i Górale podani w wazonie z grzankami z oscypkiem i warzywami (31 zł) rozczarowywała, bo choć pięknie podana (rzeczywiście w wazonie), to nie zawierała wiele więcej, niż mix sałat ze zdecydowaną przewagą lodowej i ugotowane jajka podlane winegretem. Do tego cztery grzanki z oscypkiem. W smaku ok, jak to sałata z winegretem i jajkami, ale w tych pieniądzach to jednak przesada.

sałatka

♫ W Zakopanem na rozstaaajach ♫
♪ powiesił się chłop na jaaajach ♫
♫ Lec powiesił się paskudnieee ♫
♪ lewym jajem na południeee ♫

 

Zupy

Zupy zawinszowaliśmy sobie trzy. Zmarzłem trochę, więc zapytałem o najbardziej rozgrzewającą – podobno takową był gulasz Janosika (Solianka) na kwasie z kiszonych ogórków (16 zł). Fajna, gęsta, przyjemnie mięsna, z kleksem śmietany i sympatycznymi kwaskowatymi nutami od kiszonych ogórów (które uwielbiam). Ale co mnie tu niby miało rozgrzać, to ja nie wiem, tym bardziej, że jakaś taka porcja dla dbających o linię (biorąc pod uwagę moją dietę to nie wiem, czy to była wada czy zaleta). Co nie zmienia faktu, że bardzo dobra. Może nie jakaś wybitna, ale jak najbardziej smaczna.

gulaszowa

♫ W Zakopanem koło Krokwi ♫
♪ pobił baca żonę do krwi ♪
♫ cy ta skona, cy nie skona ♫
♪ w kazdym razie sie psekona ♫

 

Znajomy poleciał góralską klasyką, czyli kwaśnicą z ziemniakami i skwarkami z żeberkiem wędzonym (14 zł). No i klasycznie, po góralsku mu ją podali – porcja słusznych rozmiarów, z wędzonymi żeberkami w liczbie mnogiej, wbrew temu, co napisali w karcie. Dał spróbować – bardzo dobra, chociaż jadłem lepszą w restauracji, którą opiszę niedługo. I tutaj wszystko byłoby git, gdyby nie mały zonk na koniec. Znajomy w kwestii pojemności sporo mi ustępuje, więc podziałkował się ze mną zioberkiem wędzonym, w którym zatopiłem swoje nienasycone zębiska. I z którego wydobyłem coś, co widać na zdjęciu, Mam nadzieję, że to był jakiś plastik, a nie rekwizyt z nowego programu Magdy Gessler „Gotuj z pazurem”.

kwaśnica

♫ W Zakopanem na Giewoncieee ♫
♪ piorun bace walnął w prącieee ♪
♫ Jak go piznął, to go skręcił ♫
♪ w kazdym razie zimpotencił ♫

 

co to?

Magda Gessler widać nie tylko włosy ma długie i kręte…

 

Znajomych córka podeszła do sprawy światowo i w sercu Tatr zażyczyła sobie po hamerykańsku – krem American Dream z kukurydzy (14 zł). Dostała kremową zupkę, z której sterczała opieczona kukurydza i po której pływał sobie chrupiący chips w towarzystwie kleksa śmietany. Obstawiam, że jakiś batat. W smaku świetne – słodkawe od kukurydzy, zadziwiająco lekkie, o fajnej konsystencji i świetnie zbalansowane. Dietycne pewnie nie było, bo to jednak kukurydza. Polecam jeść, dopóki ciepłe, bo ostygnięte traci swój urok.

kukukrem

♫ W Zakopanem na ubocuu ♫
♫ topił juhas bace w mocuu ♪
♫ Cy go topił, cy utopił ♫
♪ w każdym razie go ożłopił ♪

 

Dania główne

Tu właściwie tylko wparowały na stół dania dla dzieci, bo ciągle mieliśmy w głowie, że za chwilę obiadokolacja u naszej p. Zosi. Dzieciorki młodsze zawinszowały sobie dwa naleśniki z nutellą i bitą śmietaną (16 zł). Nie próbowałem, ale co może być niezwykłego w naleśniku z nutellą i bitą śmietaną? Znaczy poza nutellą? I bitą śmietaną? I naleśnikiem? Choć powiem szczerze, że z wyglądu nie umywały się do tych z FC Naleśniki (KLIK i możesz je zobaczyć własnoocznie).

obleśniki

♫ W Zakopanem blisko molo ♫
♪ grają cepry disco-polo ♪
♫ Cy to molo, cy nie molo ♫
♪ usy bolo, tak pierdolo! ♪

 

Po spałaszowaniu kremowej kukurydzy znajomych córka wrzuciła na tapetę klopsiki w sosie koperkowym z ziemniakami (9 zł). Danie nieduże, w sam raz dla nieletnich – dwa klopsiki, dwie ćwiartki ziemniaczka i to wszystko podlane sosem… No właśnie – sos nie widział w swoim krótkim sosowym życiu grama koperku. Był smaczny, gładki i zawiesisty, ale na mój gust bliżej mu było do beszamelu niż koperku. Całość jak najbardziej grała ze sobą, ale jakby ktoś tu o czymś zapomniał. Niestety cudo to na foty się nie załapało.

Mam trochę problem z oceną całej tej kulinarnej przygody, bo „Schronisko Smaków” Magdy Gessler mnie jakoś straszliwie nie powaliło. Oczywiście wszyscy powrzucaliśmy statusy na fejsa i znajomi prawie znieśli jajko, jak to super duper i czuć w powietrzu powiew wielkiego świata. No nie do końca – jedzenie na pewno nie było niedobre, wręcz przeciwnie, było jak najbardziej w porządku. Ale wydaje mi się, że cała ta marketingowa maszynka, jaką stała się Magda Gessler powinna oferować więcej, niż „w porządku”. A może tylko mi się tak wydaje…

Jest karcma w Białce Tatrzańskiej, którą odwiedzam za każdym razem, kiedy jestem w Tatrach. Wracam, bo dobrze karmią – i dużo, i dobrze. I kto wie, może nawet jest drożej, niż w Schronisku Smaków. Ale tam nie miałem poczucia, że zapłaciłem kupę siana za coś, co nie było tej kupy i tego siana warte. Do Bukowiny jakoś chyba nie będzie mnie specjalnie ciągnęło, bo góralskich żarłodajni reprezentujących co najmniej taki sam poziom sztuki kulinarnej są na Podhalu hektary. Ot – raz można pojechać, spróbować tych rozreklamowanych magdogesslerowych cudów gastrycznych, co to wcale nie są aż tak cudowne, ale to wszystko. Tęsknić jakoś szczególnie za powtórną wizytą nie będę.

Schronisko Smaków pozostawiło we mnie niedosyt i nie miało to nic wspólnego z głodem.

Bardziej z kupkami.

Smakowymi.

 

 

PS. W tym wpisie wykorzystałem trzy zdjęcia Pawła, z którym magdogesslerowy obiad jedliśmy. TIA.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

48
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
Jacek eM: dizajnuchPamar Travelelkataste life upRunoholic.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Pamar Travel
Gość
Pamar Travel

Sprawdziliście, oceniliście i już wiecie, że jednak w porządnej karczmie fajniej 🙂 Jak zawsze czytało się lekko z uśmiechem na ustach 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Wiecie, wiecie – w najbliższe ferie ugruntujemy doświadczenia 😉

elka
Gość
elka

Relacja wyjątkowa, ja sama jestem fanką Magdy Gessler i wybieram się do restauracji po jej metamorfozach blisko mnie, bo do Sandomierza :-).

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Daj namiar, jak tam dają jeść, bo ja jestem wielki głodomor i do tego często się szwendolę po różnych miejscach, może skorzystam 🙂

taste life up
Gość

Świetna stylówka! 💪🏻Nie wiem kiedy przeczytałam cały wpis.
Generalnie niespecjalnie lubię blond lokatą więc zdziwiona nie jestem. Leci na patencie, it co.
Jacek, Keep doing it! Będę zaglądać!

Jacek eM: dizajnuch
Gość

A dziękuję bardzo i zapraszam – czuj się jak u siebie, zrzuć buty, kawę juz nastawiam 🙂

taste life up
Gość

okay, przyniosę coś słodkiego 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Z czekoladą? 🙂

taste life up
Gość

Zawsze!

Runoholic.pl
Gość

długi długi wpis 😀 ale warto było przeczytać 😀 super zdjęcia <3

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Wielkie dzięki 🙂

Madzia
Gość

Znowu pochwalę styl pisania! Zdecydowanie zachęca do przeczytania całości 🙂 Co do kuchni Magdy Gessler, jak sama na zapleczu nie siedzi i na ręce nie patrzy, to tak później wygląda. Niby spoko, ale niedosyt pozostaje

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Dziękuję bardzo za słowa uznania 🙂
Ano właśnie – źle nie było, ale jak na taką maszynkę marketingową, to jednak czegoś zabrakło.

Dziubdziak
Gość

Świetny styl pisania😊Przeczytałam calutki z uśmiechem i zaciekawieniem. Co do Magdy Gessler byłam w zeszłym roku w jednej z jej restauracji w Zakopanem niestety nie mogę sobie przypomnieć nazwy i akurat nam wszystko smakowało. Duże porcje, choć ceny chyba też wysokie. Zawsze to jakaś atrakcja😉

Jacek eM: dizajnuch
Gość

I na fejsie lajki lecą 😉

Dawid Lasociński/Swiathegemona
Gość

Potwierdziła się moja opinia o Magdzie Gessler i jej knajpach – jedzenie przeciętne, porcje małe, za to ceny wygórowane. Nie lubię baby, więc w jej knajpach nie jadam, chyba za bardzo stratny nie jestem 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Co najwyżej nie dostaniesz kilku lajków na fejsie 😀

Dawid Lasociński/Swiathegemona
Gość

Upps, chyba wpadnę w depresję 🙂 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Wiesz, lajki walutą XXIw. 😉

Pamar Travel
Gość
Pamar Travel

Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, taki zadziorny z nutką ironii i świetnego poczucia humoru. Fajnie się czyta 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

A dziękuję i zapraszam po więcej 😀

Joanna/places2visit.pl
Gość

Dużo smakowitych zdjęć :), ale opis był lepszy :), jedyne co razi w oczy to wielki plakat M.G. na zewnątrz karczmy

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Wiesz jak jest – musisz wiedzieć, komu zawdzięczasz te cudowne gastro-przeżycia i puszczać dalej w świat, jak to jest tam cudownie 🙂

Cooking Monster
Gość

W przyszłym roku wybieram się ponownie na Tour de Pologne i pewnie odwiedzę Schronisko Smaków, chociażby żeby zaspokoić swoją ciekawość. Fakt faktem, że słyszałam już wielokrotnie, że knajpy Gessler nie powalają, no ale pójdzieś to masz +10 punktów do fejmu na Facebooku 😛

PS. Góralskie przyśpiewki genialne – prawie się popłakałam, w połowie jestem góralką, ale takich tekstów nie znałam 😀

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Do znajomej nawet siostra czy koleżanka dzwoniła, jak zobaczyła status na fejsie 🙂

PS. To wszystko efekt rodzinnej atmosfery w Karcmie Muzykanckiej i paru strzałów piwa ze śpyrytem 🙂

Angelika / a dreamer's life
Gość

„Nie zjeść w jej knajpie, to jak być w Rzymie i nie zobaczyć Wieży Eiffla” – cos tu sie chyba nie zgadza 😀

Chetnie bym sie wybrala w nasze polskie gory i zjadla ten gulasz, ale porcje tez bym poprosila wieksza 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Nie, dlaczego? Wszystko jest tak, jak miało być 😉

Nie wiem, czy w tej magdogesslerowej kuchni fjużyn-konfjużyn można taką zachciewajkę spełnić 🙂

Hornet
Gość
Hornet

Będąc blisko Białego Dunajca, tuż przy Poroninie, polecić mogę Karczmę u Furtoka. Karmią smacznie i dość, a zwierzyniec swój mają, co by mięsko było odpowiednie 🙂
I broń boshe do Karczmy w Białym Dunajcu tuż przy Zakopiance… niesmacznie karmią, a kotlet będzie ogromny, aczkolwiek cieniutki…

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Ja miłością niezmienną kocham Litworowy Staw w Białce. Drogo jak cholera, ale jaki ja cudownie nażarty stamtąd wychodzę 🙂

Kasia Ju Gniazdowanie
Gość

Całe szczęście, że tu trafiłam i się pośmiałam, bo przyśpiewki powalają 🙂 Co do samej recenzji to troszkę rozczarowuje fakt, że „kreatorka smaków” to jednak tylko slogan reklamowy. Planowaliśmy wypad do Bukowiny i zaliczenie obiadu w Schronisku, ale sobie podarujemy. Dobrze, że na taką „ucztę” nie zabrałam moich chłopaków, bo strasznie wybredni są, a najmłodszy potrafi kucharzowi szczerze powiedzieć co mu w daniu nie smakowało i czego jego zdaniem było w porcji za mało. Ot, taki czteroletni krytyk kulinarny nam się w rodzinie objawił 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Widzisz, skłamałbym, gdybym powiedział, że było niedobre. Było dokładnie takie samo, jak w wielu innych knajpach bez jakiś wyszukanych metek i nazwisk. I to chyba tu jest największy problem, jaki mam ze Schroniskiem Smaków, bo spodziewałem się czegoś ekstra. A tu żadne halo i jeszcze plastik w żeberkach -mam nadzieje, że to plastik 😉
Hihi, taki czteroletni krytyk to wielki skarb, pewnie na zmianę z wielkim kłopotem 😉

Kasia Ju Gniazdowanie
Gość

No i właśnie o to chodzi, że było takie jak w innych knajpach. Gessler to już marka, więc spodziewasz się, że będzie kreowała smaki, które później inne knajpy będą próbowały powielić. Wiem, że wiele zależy od umiejętności szefa kuchni, ale standardy to podstawa.
Czteroletni krytyk to skarb, ale i wydatek. Potrafi przejść się do kącika zabaw w restauracji, a po drodze bez zażenowania podejść do kelnera i zamówić dodatkową porcję naleśników, które mu tak smakowały. Na wakacjach szybciej dogaduje się z szefem kuchni niż z całą resztą, ale za to dzięki niemu jeszcze się nie zdarzyło żeby chłopcy na zamówiony wcześniej obiad czy kolację dostali czegoś czego nie lubią 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Same profity – co to jest kilka zł za drugą porcję naleśników? 😉

Kasia Ju Gniazdowanie
Gość

Dokładnie 🙂 Pozdrawiam 🙂

Inga-poliglotawkilkukrokach.pl
Gość

Wierzę na słowo, że niczego nie urywało. Nie mogę się jednak zastanowić głębiej, bo mnie powaliły przyśpiewki☺

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Czasem pisanie nie do końca na trzeźwo ma swoje plusy, jak widać 😉

Kobietapo30
Gość

szczerze – rozczarowanie maksymalne…no ale jak człowiek głodny to zje, co nie znaczy, że wróci. ja bym nie wróciła, choć jeszcze nie byłam 😉

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Wiesz, rozczarowanie, bo spodziewałem się wielkiego ŁAAAŁ, a wyszło takie sobie puff.
Zjeść raz można, ale jakoś tęsknoty we mnie nie wzbudzili.

PS. Fajny portal – faceci przed 40 też mogą? 😉

Kobietapo30
Gość

Poprzeczka wysoko postawiona. 🙂 A wtedy łatwo o rozczarowanie.

PS. Jaaasne 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

To lecę czytać, bo mi parę fajnych tekstów wpadło w oko 😉