Dialogi małżeńskie #13: Są potrzeby ważniejsze, niż zachowanie czystości…

 

W PRL sobota oznaczała czas kąpieli. Mamy nowy ustrój, ale tradycja to tradycja. Mój ośmiolatek już duży jest, więc idzie się kąpać sam. Gdzieś w okolicy łazienki trzasnęły drzwi, światło się świeci, ale coś tak jakby nic nie chlupie.

– Tymuniu, kąpiesz się już?

– Coś ty tata? W kiblu?!?!

 

Się wyostrzył mojemu dziecku dowcip…

 

 

 

Fot: fotolia, autor: pololia


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

8 Comments on this post

  1. Wedle jednego z kronikarzy, cytuję: królowa Elżbieta I myła się raz na pół roku, nawet, jeśli nie było takiej potrzeby.
    Taka anegdotka, do opowiadania przy czipsach i coli u cioci na imieninach.

    Ps. Jaki ojciec, taki syn 😀

    Zakazanna / Odpowiedz
  2. Wdaje się w ojca 😀

  3. Pamiętam te czasy kiedy to co niektórzy twierdzili że kąpiel to tylko w sobotę. Nigdy nie mogłam tego zrozumieć. 🙂
    A w kiblu? W kiblu można robić różne rzeczy, ale wykąpać się faktycznie jest ciężko. 😀

  4. Po tatusiu 😀

    Karola | Życie Me / Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*