Czego nie wiesz o sobie, a co pokaże Ci fotokalendarz?

 

Nad­szedł okres przed­świą­tecz­ny, więc zewsząd dooko­ła ata­ku­ją nas ofer­ty pre­zen­to­we, w blo­gos­fe­rze też.

Blo­ge­rzy poka­zu­ją Wam, co faj­ne­go moż­na kupić sobie lub bli­skim korzy­sta­jąc ze spe­cjal­nych, bożo­na­ro­dze­nio­wych pro­mo­cji. I czę­sto jest to coś uni­ka­to­we­go, jak np. wła­sno­ręcz­nie zapro­jek­to­wa­na ⇒fotok­siąż­ka czy foto­ka­len­darz.

I tu na pew­no spo­dzie­wasz się, że napi­szę:

foto­ka­len­darz to dosko­na­ły pre­zent pod cho­in­kę dla naj­bliż­szych, bo za nie­wiel­kie pie­nią­dze masz poda­rek, któ­ry będzie pięk­ny, funk­cjo­nal­ny i będzie przy­po­mi­nał rodzi­nie o Waszych wspól­nych chwi­lach przez naj­bliż­szy rok”.

 

No niby racja, ale Ty to już wiesz i wie­dzą to wszy­scy, a wszy­scy blo­ge­rzy o tym u sie­bie piszą. Ba, nie­któ­rzy piszą to regu­lar­nie, rok do roku, jak w zegar­ku, na prze­ło­mie listo­pa­da i grud­nia. A nie­któ­rzy z tych nie­któ­rych nawet nie­zbyt zmie­nia­ją swój wcze­śniej­szy tekst, uak­tu­al­nia­jąc jedy­nie zdję­cia. Nie pochwa­lam, ale rozu­miem – każ­dy orze, jak może. Cza­su brak, dedlaj­ny gonią, a wymy­śla­nie cze­goś ory­gi­nal­ne­go kosz­tu­je spo­ro wysił­ku pół­kul mózgo­wych. Chcę Ci więc poka­zać coś, cze­go o foto­ka­len­da­rzu nie wiesz, bo tego na pew­no jesz­cze nie czy­ta­łeś.

Otóż poważ­ni ame­ry­kań­scy naukow­cy prze­pro­wa­dzi­li bada­nia¹ na temat tego, co wła­sne zdję­cie mówi o jego wła­ści­cie­lu. No to przyj­rzyj­my się, co takie­go mogę Wam o Was opo­wie­dzieć na pod­sta­wie tego, jakie swo­je zdję­cia wrzu­ci­cie do foto­ka­len­da­rza.

 

1. Zdjęcie ucięte, bądź z oddali, z malutką postacią

Ano tutaj zda­nia i wyni­ki badań poważ­nych ame­ry­kań­skich naukow­ców nie dają jasne­go wytłu­ma­cze­nia. Bo z jed­nej stro­ny może to świad­czyć o tym, że chce­cie zacho­wać pry­wat­ność (w foto­ka­len­da­rzu dla naj­bliż­szej rodzi­ny??), a z dru­giej może to być ozna­ka nie­śmia­ło­ści czy kom­plek­sów.

A rów­nie dobrze może być tak, że ktoś robił Wam zdję­cie i chciał uwiecz­nić na nim coś wiel­kie­go i albo Was obciął, albo zmi­nia­tu­ry­zo­wał.

Albo nie umie robić zdjęć.

fotokalendarz

Nie wyjebiosz’sia, nie nauczysz’sia

 

2. Zdjęcia z dalekich podróży

Pod­trzy­mu­je­my walą­cą się wie­żę w Pizie, prę­ży­my się na pla­żach Bali, spo­glą­da­my zamy­ślo­nym spoj­rze­niem w dal z Wiel­kie­go Muru albo z kosza balo­nu lecą­ce­go nad Kapa­do­cją. I jeśli takie zdję­cie wrzu­ca­my do foto­ka­len­da­rza dla nas, to wszyst­ko w porząd­ku – wspo­mnie­nia cie­płych kra­jów w zimo­we wie­czo­ry trosz­kę roz­świe­tla­ją jesien­no-zimo­wą, smut­ną, pol­ską aurę.

A jeśli wrzu­ca­my takie zdję­cie w foto­ko­alen­darz dla naj­bliż­szych? Cóż, mało tu szla­chet­nych uczuć – po pro­stu chce­my poszpa­no­wać, że tacy z nas podróż­ni­cy.

Sor­ry.

fotokalendarz

Ośnie­żo­ne szczy­ty za mną, a ja na luza­ka…

 

3. Zdjęcie jak do paszportu czy dowodu

Ewi­dent­nie pomy­li­ły Ci się fol­de­ry pod­czas edy­cji foto­ka­len­da­rza poprzez stro­nę ⇒pixbook.pl – korzy­stasz z kre­ato­ra, bo całość robi się bar­dzo szyb­ko, a z cza­sem wia­do­mo, jak jest. Ojtam, ojtam.

Może to też świad­czyć o pew­no­ści sie­bie i wyso­kiej samo­oce­nie.

A może rze­czy­wi­ście po pro­stu jesteś ład­na?

fotokalendarz

- Dzień dobry, star­szy aspi­rant Kowal­ski, pan poka­że dowód.… O w dziu­plę!!

 

4. Profesjonalny portret sesyjny, z makijażem i po retuszu

No dobra, jesteś ład­na. Ale pamię­taj, foto­ka­len­darz to nie Insta­gram. Foto­ka­len­darz to pamiąt­ka i pre­zent dla naj­bliż­szej rodzi­ny i bab­cia może nie znieść tony tape­ty oraz dokle­ja­nych rzęs.

Ale jak wrzu­cisz zdję­cie w komen­ta­rze, to się nie obra­żę.

fotokalendarz

Tro­chę pana pod­ma­lu­je­my i nie będzie wstyd się ludziom na oczy poka­zać.

 

5. ♫ Libacja, tak bawić się nie trza ♫…

Ano tutaj zale­ży od impre­zy – jeśli upodlo­ny do szczę­tu dajesz się przy­ła­pać bez świa­do­mo­ści w kom­pro­mi­tu­ją­cych sytu­acjach, to musisz uwa­żać na używ­ki i zmie­nić zna­jo­mych, któ­rzy z Two­ich zdjęć zro­bią potem mema. A jeśli wrzu­casz takie zdję­cia na foto­ka­len­darz dla bab­ci czy cio­ci, to weź się prze­lecz dokład­nie u dobre­go spe­cja­li­sty, bo jesteś oso­bą nie­doj­rza­łą jak na swój poważ­ny wiek.

Chy­ba, że to zdję­cia z osiem­nast­ki, wte­dy jesz­cze masz czas zmą­drzeć i wszyst­ko z Tobą w porząd­ku, a zawsze za rok możesz ponow­nie sko­rzy­stać z pro­mo­cji na ⇒pixbook.pl i poda­ro­wać bab­ci czy cio­ci nowy foto­ka­len­darz o tym, jak się dosta­łeś na stu­dia, a tam­ten w cicho­ści znisz­czyć.

Bo pamię­taj, nawet taki solid­ny papier kre­do­wy się pali, a co wrzu­co­ne do inter­ne­tu w posta­ci mema, zosta­je tam na zawsze.

fotokalendarz

♫ Morza szum, pta­ków śpiew…♫
Jezu­uu, moja gło­wa…

 

6. Głupia mina

Czy­li tak bar­dzo ja na co dru­gim zdję­ciu. O czym takie przed­sta­wia­nie sie­bie świad­czy?

Chciał­bym napi­sać, że tacy ludzie potra­fią spoj­rzeć na sie­bie z takim dystan­sem, że led­wo się miesz­czą w wid­no­krę­gu, ale może się też oka­zać, że to jedy­nie mani­fe­sta­cja, a wewnątrz po pro­stu taki czło­wiek czu­je, że jest brzyd­ki i musi coś poświ­ro­wać, żeby się dało na to zdję­cie popa­trzeć. Ale może wła­śnie wnę­trze ma pięk­ne?

Naukow­cy są w tej mate­rii nie­zde­cy­do­wa­ni.

fotokalendarz

Kró­le­stwo za moje “nor­mal­ne” zdję­cie!!

 

7. Zdjęcie z ukochanym zwierzaczkiem

No na pew­no jest to miło­śnik zwie­rząt, a taki też jest naj­czę­ściej empa­tycz­ny, sym­pa­tycz­ny i na pew­no sprzą­ta kupy po swo­im psie. No, chy­ba że to zdję­cie z jakimś zwie­rza­kiem, któ­ry nie do koń­ca pasu­je do okre­śle­nia “przy­tu­lan­ka”. Wte­dy to nie wia­do­mo.

Ale to są prze­cież ame­ry­kań­scy naukow­cy – za chwi­lę to zba­da­ją i będzie wia­do­mo.

fotokalendarz lipiec

Przy­jem­ne z poży­tecz­nym – i na rybach jesteś, i w akwa­rium, i wypo­czy­wasz aktyw­nie

 

8. Zdjęcia z młodziutkim Tobą

Nie, no serio? Doro­słość zapu­ka­ła do Cie­bie już daw­no, a Ty cią­gle ser­wu­jesz swo­im bli­skim zdję­cia w sty­lu słod­ki bobo? Zdję­cia dzie­ci wol­no wrzu­cać w foto­ka­len­darz dla bab­ci czy cio­ci tyl­ko jeśli wła­śnie na świat przy­szedł Twój poto­mek i chcesz się nim lub nią pochwa­lić. Bo to słusz­ne jest i dobre, żeby rodzi­na cała widzia­ła, jak dzie­ci rosną, a Ty się sta­rze­jesz dora­stasz doj­rze­wasz doro­śle­jesz.

Na grun­cie psy­cho­lo­gicz­nym nie mam dobrych wie­ści – chcesz pozo­stać słod­kim dzie­ciacz­kiem, któ­re­go jedy­nym zmar­twie­niem była zmie­nio­na na czas pie­lu­cha i poda­na micha, a pro­ble­my doro­słych Cię prze­ra­sta­ją i masz syn­drom Pio­tru­sia Pana albo jak jesteś kobie­tą, to nie wiem kogo, ale wiesz o co cho­dzi.

fotokalendarz

Matu­leń­ko, jaki mały Jacio był słod­ki…

 

9. Dziubek

Ty weeeeź…

fotokalendarz

Nie wiem, czy wiesz, ale z dziub­kiem wszy­scy wyglą­da­ją głu­pio. Nawet Ty…

 

10. Zdjęcie czarno-białe

Ale że serio? ⇒Pixbook.pl ma świet­ną, nową tech­no­lo­gię dru­ku 7C, czy­li mie­sza­nia barw dodat­ko­wych, poza trze­ma pod­sta­wo­wy­mi, a Ty się kreu­jesz na arty­stę, któ­ry chce iść pod prąd i wbrew tren­dom?

Nie idź tą dro­gą, pro­szę Cię.

fotokalendarz

Pięk­ny zachód słoń­ca – feeria barw aż bije po oczach…

 

11. Zdjęcie ze zbliżeniem na jakąś część Twojego ciała

Niech to będzie jakiś grzecz­ny frag­ment, bo pamię­taj, że foto­ka­len­darz to pre­zent dla bli­skich. No, chy­ba, że to ktoś tak bli­ski, że możesz poka­zać wszyst­ko – bel­fie, brel­fie, bot­tom sel­fie i tak dalej.

To mówi o Tobie, że tro­chę bujasz w obło­kach i nie koja­rzysz pew­nych fak­tów. Na przy­kład takie­go, że kalen­darz zazwy­czaj wisi na ścia­nie w miej­scu publicz­nym.

fotokalendarz

Czy bel­fie w ubra­niu to też bel­fie?

 

12. Foty rodzinne – z dziećmi, psem i kanarkiem

No i wresz­cie peł­na nor­mal­ność – bo w sumie foto­ka­len­darz jest dosko­na­łym pre­zen­tem dla bab­ci czy cio­ci, któ­ra w codzien­nym zabie­ga­nym świe­cie może nie być w naszym życiu naj­waż­niej­sza, a tym samym może ją omi­jać wie­le chwil z życia jej dzie­ci czy wnu­ków.

A co sie­dzi komuś takie­mu w gło­wie? War­to­ści rodzin­ne, poczu­cie wspól­no­ty, sta­tecz­ność oraz umie­jęt­ność two­rze­nia i pod­trzy­my­wa­nia wię­zi z dru­gim czło­wie­kiem. Wszyst­ko to, z czym powin­ny koja­rzyć się świę­ta Boże­go Naro­dze­nia, więc zapla­nuj sobie wspól­ne, rodzin­ne i wie­lo­po­ko­le­nio­we wspo­min­ki przy świe­cą­cej cho­in­ce i wiel­kim kub­ku cze­goś cie­płe­go, pach­ną­ce­go i pysz­ne­go.

Bo prze­cież o to cho­dzi we wspól­nym prze­ży­wa­niu tych Świąt, praw­da?

fotokalendarz

Cała rodzi­na na jed­nym zdję­ciu – jakie to pięk­ne…

 

O bli­skość, o moż­li­wość wspól­ne­go spę­dze­nia cza­su, o spra­wie­nie przy­jem­no­ści pre­zen­tem bez zacią­ga­nia na nie­go kre­dy­tu.

Jeden foto­ka­len­darz, a ile korzy­ści…

 

Wpis powstał w wyni­ku współ­pra­cy z fir­mą pixbook.pl

Po klik­nię­ciu w powyż­szy link podaj­cie kod DIZAJNUCHXL i wte­dy koszt foto­ka­len­da­rza spa­da do 25 zł za sztu­kę.

Kod jest waż­ny do 6 stycz­nia 2019r., ale żeby zdą­żyć przed Bożym Naro­dze­niem, to pole­cam się pośpie­szyć.

 

¹Oczy­wi­ście, że zmy­śli­łem tych ame­ry­kań­skich naukow­ców. Ale w sumie to kto ich tam wie? Może rze­czy­wi­ście był takie bada­nia?


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...