DIY#001- zaprojektuj sobie kuchnię: Po co ten podcast i dla kogo?

 

Nadej­szła wiel­ko­pom­na chwi­la i wresz­cie na świa­tło dzien­ne wypusz­czam pierw­szy pod­cast z nowe­go cyklu DIY-zapro­jek­tuj sobie kuch­nię.

O czym to będzie?

Ano opo­wiem Wam o tym, jak się do pro­jek­tu kuch­ni zabrać, jak po kolei przejść przez wszyst­kie jego eta­py, opo­wiem o mate­ria­łach, ergo­no­mii, sys­te­mach uży­wa­nych w kuch­ni, zwró­cę uwa­gi na nie­bez­pie­czeń­stwa, jakich się trze­ba wystrze­gać albo jak moż­na wybrnąć z trud­nych sytu­acji. Plan jest taki, żeby robić to w spo­sób pro­sty i nie­skom­pli­ko­wa­ny, jasno i kon­kret­nie – żeby­ście sobie potem mogli zapro­jek­to­wać kuch­nię sami, albo przy­naj­mniej wie­dzie­li, czy pro­jekt zro­bio­ny przez kogoś inne­go ma ręce i nogi.

W pierwszym, wstępnym odcinku mówię:

  • O tym, kim jestem;
  • O tym, jak to się sta­ło, że wylą­do­wa­łem w bran­ży meblo­wo-pro­jek­to­wej, choć skoń­czy­łem Infor­ma­ty­kę na PWr;
  • O tym, że się na tej robo­cie znam;
  • O tym, że nie jestem fafa­ra­fa dyz­aj­ne­rem i zamie­rzam tłu­ma­czyć pro­sto i kon­kret­nie, bo to zawód jak każ­dy inny, a nie jakaś ely­ta.
  • O tym, skąd się wzię­ła nazwa dizaj­nuch PIERWSZY RAZHISTORII!! (14:35, jeśli nie chce Ci się słu­chać cało­ści)

 

Tutaj odsłuch bez­po­śred­nio ze stro­ny:

 

A tutaj przy pomo­cy soundc­lo­ud, jak ktoś lubi:

 

Tro­chę zna­jąc ryzy­ko (szko­da cza­su na słu­cha­nie o jakimś gościu w sie­ci), świa­do­mie się zde­cy­do­wa­łem na to, żeby w tym pierw­szym odcin­ku tro­chę Wam się przed­sta­wić bli­żej. Jeśli woli­cie kon­kre­ty, to zaj­rzyj­cie za dwa tygo­dnie, kie­dy to opo­wiem o tym, od cze­go w ogó­le zacząć pro­jek­to­wa­nie kuch­ni (bo mniej wię­cej co tyle pla­nu­ję wrzu­cać nowe odcin­ki). Do każ­de­go odcin­ka poja­wią się rów­nież trans­kryp­cje dla tych, któ­rzy wolą sło­wo pisa­ne (dzi­siaj to nie ma sen­su, bo gadam o sobie – no, chy­ba, że będzie zapo­trze­bo­wa­nie spo­łecz­nie 😉

 

Poniżej lista linków do wpisów, o których mowa w podcaście:

⇒Wpis o tym, jak nasza zaufa­na pra­cow­ni­ca, pra­wie przy­ja­ciół­ka, nas bar­dzo brzyd­ko wydy­ma­ła 

 

Bardzo liczę na Wasz odzew…

30 minut – tyle cza­su Wam zabra­łem. Dzię­ku­ję, jeśli uda­ło Wam się dotrwać do koń­ca.

Mam też proś­bę – jeśli się nie uda­ło, to napisz­cie mi pro­szę, dla­cze­go. Czy taka for­ma w ogó­le ma dla Was sens? Co nie dzia­ła? Co dzia­ła sła­bo? Co jest faj­ne? Czy nie bra­ku­je Wam jakiejś muzycz­ki w tle? I tak dalej, i tak dalej…

Wszel­kie uwa­gi i wnio­ski racjo­na­li­za­tor­skie przyj­mu­ję na kla­tę z roz­ko­szą, bo w pod­ca­sto­wa­niu dopie­ro racz­ku­ję, ale już widzę, że lubię gadać do mikro­fo­nu.

Będę wdzięcz­ny za każ­dy komen­tarz!

 

I do usły­sze­nia za mniej wię­cej dwa tygo­dnie.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...