PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ VOL. 3

 

Jest taka akcja, żeby nie dać pią­ta­ka, ale dać książ­kom dru­gie życie. To już trze­ci raz, kie­dy moż­na się z kimś wymie­nić książ­ka­mi, któ­re po pro­stu zale­ga­ją Wam na pół­kach albo pod­pie­ra­ją krzy­wą szaf­kę. Przy pozio­mie czy­tel­nic­twa w naszym kra­ju grzech to śmier­tel­ny, kie­dy jakaś książ­ka tra­fia na śmiet­nik, więc Mag­da z  Save the magic moments oraz Ewe­li­na z Ewelinamierzwińska.pl zor­ga­ni­zo­wa­ły świet­ną akcję pt. Prze­czy­taj i podaj dalej.

W skró­cie cho­dzi o to, że możesz sobie takie zale­ga­ją­ce książ­ki wymie­nić na takie, któ­re zale­ga­ją komuś inne­mu. Prze­glą­dasz wpi­sy w ramach akcji, wyszu­ku­jesz swo­je książ­ko­we pereł­ki, zaga­du­jesz z pro­po­zy­cją wymia­ny i jeśli ta oso­ba znaj­dzie u Cie­bie coś, co jej się podo­ba, to wysy­ła­cie do sie­bie listem pole­co­nym paczusz­ki i wszy­scy są szczę­śli­wi. Pro­ste jak faj­ka, nie?

Lista moich ksią­żek jest bar­dzo dłu­ga – mam ich mnó­stwo, ale że prze­czy­ta­łem jakiś czas temu “Magię sprzą­ta­nia” Marie Kon­do, to robię porząd­ki. Wszyst­kie książ­ki, któ­re pozo­sta­ły mi z poprzed­niej edy­cji są rów­nież do wymia­ny, ale że inter­nau­ci leni­wi bywa­ją, to szyb­ciut­ko wrzu­cam spis tutaj, jak­by się komuś nie chcia­ło klik­nąć. No i do tego dorzu­cam spo­ro pozy­cji, któ­rych w ubie­głym roku nie było, w tym dużo ksią­żek typo­wo bab­skich – Pani Mat­ka też chce odświe­żyć biblio­tecz­kę.

Wszyst­kie książ­ki są w sta­nie dobrym lub bar­dzo dobrym. Zazwy­czaj widać, że były czy­ta­ne, ale nikt nimi nie pod­pie­rał mebli.

przeczytaj i podaj dalej

Oko­licz­no­ścio­we zdję­cie do bie­żą­cej edy­cji – część się powta­rza, nie przej­muj­cie się. Wyjąt­ko­wo zdję­cie jest w dużej roz­dziel­czo­ści, żeby moż­na było sobie otwo­rzyć osob­no i przej­rzeć dokład­niej.

1. “Naj­lep­sza zało­ga Sło­necz­ne­go”, t.1 i t.2, autor Oleg Diwow: roz­le­gła jak „Star Trek”, iro­nicz­na jak „Para­graf 22”, moc­na jak sybe­ryj­ski spi­ryt – taka jest wła­śnie „Naj­lep­sza zało­ga Sło­necz­ne­go”. Oba tomy łącz­nie za jed­ną pozy­cję, bo co ja z takim jed­nym poje­dyn­czym potem zro­bię?

2. Anto­lo­gia “Baj­ki dla doro­słych”: jeśli nasta­wiasz się na coś w rodza­ju igra­szek Greya, to nie ten adres – wydaw­nic­two Fabry­ka Słów raczej idzie w fan­ta­sty­kę, niż ero­ty­kę. Cho­ciaż kto wie, kto wie…?

3. Zbiór opo­wia­dań “Boha­te­ro­wie do wyna­ję­cia”, autor Andrzej Drze­wiń­ski, Jacek Inglot: 12 zwa­rio­wa­nych opo­wia­dań – jed­ne śmiesz­ne, inne poważ­ne, ale nie ma sła­bych.

4. “Pro­dukt ubocz­ny”, autor Tomasz Duszyń­ski: Każ­de dziec­ko wie, że płe­twy, mac­ki i mnó­stwo oczu to dome­na stwo­rzeń z głę­bin oce­anicz­nych. Zdzi­wi­my się więc, gdy w nie­da­le­kiej przy­szło­ści opis ten paso­wał będzie jak ulał do homo sapiens. Jakie wyda­rze­nia do tego dopro­wa­dzą? Może zmia­ny będą następ­stwem ano­ma­lii cza­so­wych spo­wo­do­wa­nych przez Chro­no­nau­tów, któ­rzy bez opa­mię­ta­nia grze­ba­li w prze­szło­ści pla­ne­ty. Może zaczę­ły się gdy Zie­mię spu­sto­szył wirus P, nisz­cząc wszyst­kie orga­ni­zmy żywe z wyjąt­kiem ludzi?  Brzmi lek­ko cre­apy, nie? I jest.

5. “Woj­na balo­no­wa. Pogod­nik trze­ciej kate­go­rii. Tom 2”, autor Romu­ald Paw­lak: Pecho­we­go maga Ros­se­li­na kło­po­ty darzą praw­dzi­wą przy­jaź­nią. A jego naj­lep­szym przy­ja­cie­lem i zara­zem naj­więk­szym kło­po­tem jest zło­śli­wy smok Filip­pon. (…) Ros­se­lin zna­lazł narze­czo­ną i pra­cę, z któ­rej go nie wyla­no, a jasz­czur cie­pły kąt w pała­cu cesa­rzo­wej. Nie­ste­ty uko­cha­na nasze­go maga zbyt czę­sto zaczy­na mówić o ślu­bie, zaś pra­ca, choć­by lek­ka, rów­nież wyma­ga poświę­ceń. W dodat­ku Filip­pon nie prze­sta­je drę­czyć pogod­ni­ka, bo smut­no być samot­nym smo­kiem bez smo­czy­cy i gniaz­da peł­ne­go jaj. Książ­ka zakrę­co­na jak bara­nie rogi, ale bez dwóch zdań popra­wia­ją­ca nastrój.

6. “Pięt­ka Cze­sław, niżej pod­pi­sa­ny”, autor Andrzej Kali­szew­ski: Cze­sio Pięt­ka nie jest ogra­ni­czo­ny umy­sło­wo. Po pro­stu… ma inne stan­dar­dy myśle­nia — pozo­sta­łość po wypad­ku w dzie­ciń­stwie. Na doda­tek ma strasz­ne­go pecha. Wybuch ben­zy­ny, zawa­le­nie się domu, kra­dzież, kola­cja z naczel­ni­kiem… Książ­ka bar­dzo, ale to bar­dzo mało ambit­na, ale bar­dzo, ale to bar­dzo śmiesz­na. Zaśmia­łem się. Kil­ka razy. Do tego na głos.

7. “Obłęd rot­mi­strza von Egern”, autor Szcze­pan Twar­doch: Erup­cje ludz­kie­go okru­cień­stwa wyostrza­ją cha­rak­te­ry. Pozwa­la­ją doko­nać wiel­kich pod­ło­ści, to pew­ne, lecz pozwa­la­ją rów­nież na akty wiel­kie­go hero­izmu, któ­re nie miesz­czą się w codzien­no­ści. W ide­al­nym świe­cie rot­mistrz von Egern zapew­ne nie musiał­by wybie­rać pomię­dzy Bogiem, hono­rem a żoł­nier­skim obo­wiąz­kiem… W odróż­nie­niu od poprzed­nich, książ­ka bar­dzo, ale to bar­dzo trud­na, peł­na filo­zo­ficz­nych roz­wa­żań mię­dzy inny­mi o naro­do­wej toż­sa­mo­ści. To debiut auto­ra – nie wybit­ny, ale nie­zły.

8. Zbiór opo­wia­dań “Tfu, plu­je Chlu! czy­li Opo­wie­ści z Pobrze­ża”, autor Mar­cin Wroń­ski: Jeśli masz aku­rat ocho­tę na poczy­ta­nie cze­goś w podró­ży, ot tak, żeby czas zle­ciał, to pole­cam. Faj­ne czy­ta­dło dla zabi­cia cza­su, a i cza­sa­mi uśmiech­nąć się moż­na.

9. “Mia­sto w zie­le­ni i błę­ki­cie”, autor Anna Kań­toch: W sąsiedz­twie rodzin­ne­go domu Meli­san­dry zamor­do­wa­no czło­wie­ka, a jego pamięć zosta­ła usu­nię­ta. To może zro­bić tyl­ko zdol­ny mag, roz­po­czy­na się więc polo­wa­nie na cza­row­ni­ków. Nie mam zie­lo­ne­go poję­cia, jak ta książ­ka tra­fi­ła na moją pół­kę, bo jest w niej bar­dzo mało fan­ta­sty­ki, ale jest bar­dzo dużo malar­skich wręcz wizji świa­ta. Do tego mam nie­od­par­te wra­że­nie, że to książ­ka adre­so­wa­na raczej do kobiet, niż face­tów.

10. “Oto krew moja”, autor Marek Kędzier­ski: Sprawdź, jak zacie­ra­ją się gra­ni­ce mię­dzy sacrum a pro­fa­num. Andrzej Sznaj­der, wete­ran służb spe­cjal­nych, nie jest nad­czło­wie­kiem, jed­nak posia­da umie­jęt­no­ści, któ­re – deli­kat­nie rzecz ujmu­jąc – wyróż­nia­ją go z tłu­mu. Nie­ty­po­we pre­dys­po­zy­cje ujaw­nia­ją się w całej peł­ni, kie­dy otrzy­mu­je nie­ty­po­we zle­ce­nie… i ma do czy­nie­nia z kobie­tą o abso­lut­nie nie­ty­po­wych zdol­no­ściach. Do tej książ­ki mam szcze­gól­ny sen­ty­ment, bo jej głów­ny boha­ter zna jeden z naj­bar­dziej mor­der­czych sty­lów wal­ki opra­co­wa­ny przez jed­ne­go z naj­więk­szych twar­dzie­li, któ­re­go pozna­łem oso­bi­ście. wymie­nio­ne z mumspace.pl

11. “Obli­cze czar­nej Pal­mi­ry”, autor Wła­di­mir Wasi­liew: Świa­tło i Ciem­ność — awers i rewers tej samej mone­ty. Przed wie­ka­mi obie stro­ny pod­pi­sa­ły Trak­tat zro­zu­miaw­szy, że osta­tecz­na woj­na mię­dzy nimi będzie rów­no­znacz­na z koń­cem świa­ta. Wte­dy też powo­ła­no do życia Noc­ny i Dzien­ny Patrol. Od tam­tej chwi­li oba Patro­le obser­wu­ją poczy­na­nia dru­giej stro­ny, dba­jąc o zacho­wa­nie rów­no­wa­gi i pra­wa. I tak jest do dziś… Tro­chę spin-off dosko­na­łę­go rosyj­skie­go głów­ne­go cyklu o Patro­lach.

12. Zbiór opo­wia­dań “Ostat­ni zjazd przed Litwą”, autor Robert J. Szmidt: W tych opo­wia­da­niach nie spo­tka­cie elfów, kra­sno­lu­dów ani smo­ków. Natknie­cie się na mur czy­stej SF, z domiesz­ką hor­ro­ru. Wędrów­kę roz­po­cząć może­cie w dowol­nym miej­scu i cza­sie, nawet teraz. Bo teraz też dzie­ją się rze­czy, o któ­rych media nie dono­szą. Ot, choć­by Taj­ne Służ­by z ich jesz­cze bar­dziej taj­ną, nową bro­nią. Bar­dzo faj­ny zbiór opo­wia­dań – zwłasz­cza ostat­nie o takim samy tytu­le, jak cały zbiór daje do myśle­nia…

13. Zbiór opo­wia­dań “Smo­ko­bój­ca”, autor Tomasz Pacyń­ski: Sir Roger z Mons jest męż­nym, walecz­nym ryce­rzem — przy­naj­mniej tak mówi o sobie i takie krą­żą o nim legen­dy. Tyl­ko on może przy­wró­cić spo­kój kra­inie gdzie krwa­we żni­wo zbie­ra­ją smo­ki, po lasach kry­ją się strzy­gi, a w jezio­rach utop­ce. Cho­ciaż chęt­nych do zabi­cia smo­ka zna­la­zło­by się wie­lu, zwłasz­cza wśród szew­czy­ków, któ­rzy jak wia­do­mo wal­kę ze smo­ka­mi mają zapi­sa­ną w genach. Tutaj pro­szę ja Was nic nie jest takie, jak się wyda­je…

14. “Woj­ny pro­wo­ku­ją nie­udacz­ni­cy”, autor Wadim Panow: Są rze­czy w Moskwie, o któ­rych nie śni­ło się nawet KGB. Naj­star­si wete­ra­ni moskiew­skie­go wydzia­łu kry­mi­nal­ne­go nie pamię­ta­ją, kie­dy sto­łecz­ne wia­do­mo­ści aż tak przy­po­mi­na­ły raport z woj­ny. Zestrze­lo­ne śmi­głow­ce. Krwa­we ata­ki na gma­chy uży­tecz­no­ści publicz­nej. Nie­wia­ry­god­nie zuchwa­ły gang w czer­wo­nych ban­da­nach. Wresz­cie sza­lo­ny Wiwi­sek­tor, sza­tań­sko meto­dycz­ny i okrut­ny. Jeśli wyda­je Ci się, że rosyj­ska fan­ta­sty­ka jest do dupy, to masz rację – wyda­je Ci się…

15. “Krót­ki lot moty­la bojo­we­go”, autor Euge­niusz Dęb­ski: Motyl żyje krót­ko. Motyl bojo­wy, cza­sa­mi led­wie mgnie­nie… A wszyst­ko przez świat, któ­ry potrze­bu­je wojen. Bez nich nie ma prze­cież postę­pu. Weź dziec­ko, zabij jego nie­win­ność i zrób z nie­go żoł­nie­rza… Weź wypa­lo­ne­go życiem czło­wie­ka i zrób z nie­go ESP-a… Dla­cze­go ESP-a? Bo w nad­świa­do­mo­ści nie dła­wisz się kurzem, oczu nie zale­wa pot, zmę­cze­nie nie odbie­ra odde­chu. Nie świsz­czą nawet kule. Nie powiem, bar­dzo cie­ka­wa, cho­ciaż tro­chę dołu­ją­ca wizja świa­ta i wojen przy­szło­ści. A czy dobrze napi­sa­na? To prze­cież Dęb­ski, nie?

16. Zbiór opo­wia­dań “2586 kro­ków”, autor Andrzej Pili­piuk: bez Wędro­wy­cza, za to ze zna­kiem fir­mo­wym Pili­piu­ka w posta­ci nie­po­wta­rzal­ne­go humo­ru i zdu­mie­wa­ją­cych pomy­słów. Czter­na­ście histo­rii, z któ­rych wie­je gro­zą i mrocz­nym nastro­jem. Odlicz­my więc 2586 kro­ków.… Cie­ka­wie jest poczy­tać książ­ki Pili­piu­ka o kimś innym, niż wiecz­nie pija­ny egzor­cy­sta, praw­da?

17. “Wylę­gar­nia”, t.1 i t.2, autor Miro­slav Žam­boch: Kim ty w ogó­le jesteś? Pie­przo­ny Bond w spód­ni­cy? Mari­ka Zaha­ňská to mło­da, wyspor­to­wa­na i nie­zwy­kle sek­sow­na kobie­ta. Pra­cu­je jako asy­stent­ka w wyż­szej szko­le i – nie licząc pro­ble­mów uczu­cio­wych czy poja­wia­ją­ce­go się cza­sa­mi debe­tu na kon­cie – pro­wa­dzi sto­sun­ko­wo spo­koj­ne życie. Do cza­su. Tutaj akcja zapier­dzie­la jak mały samo­cho­dzik i po pew­nym cza­sie już nie wie­my, czy ta super­wo­man to ta sama laska, któ­rą na począt­ku trze­ba było chro­nić. Tro­chę o cze­skich super­bo­ha­te­rach. Cał­kiem, cał­kiem…  wymie­nio­ne z namiotleprzezswiat.pl

18. Cykl o Konia­szu, czy­li po dwa tomy “Kra­wędź żela­za”, “Na ostrzu noża” i “Wilk samot­nik”, autor Miro­slav Žam­boch: Ostry gość. Wciąż na kra­wę­dzi. Jego dro­ga usła­na jest tru­pa­mi prze­śla­dow­ców. Z jed­nej stro­ny zabój­czo sku­tecz­ny, z dru­giej – po ludz­ku sła­by. Oca­li życie w star­ciu z ban­dą zaka­pio­rów, a da się sprze­dać płat­nej kochan­ce. Z twa­rzą poha­ra­ta­ną bli­zna­mi. Ze zra­nio­ną duszą. Strą­co­ny na dno przez wła­sne­go ojca. Ści­ga­ny przez jego zbi­rów. Zabi­ja­ka z przy­mu­su. Najem­nik z koniecz­no­ści. 6 tomów epic­kiej powie­ści o skrzy­żo­wa­niu nin­ja z Ram­bo w kli­ma­tach mie­cza i noża. War­to. wymie­nio­ne z pierwszadama.com

19. “Rhe­sus”, autor Róża Jakob­sze: Nie­któ­rzy szu­ka­ją miło­ści. Inny pra­gną chwa­ły. Jesz­cze inni noca­mi śnią o zło­tych górach. Ale jest ktoś, kto pra­gnie cze­goś zupeł­nie inne­go. Cze­goś, co nigdy nie zosta­nie mu dane. Śmier­ci. Cał­kiem przy­jem­ne czy­ta­dło w kli­ma­tach Kona­na.

20. “Toy Wars”, autor Andrzej Zie­miań­ski: Histo­ria 21-let­niej zaba­wecz­ki. Psa woj­ny o zabój­czym uro­ku Lolit­ki, wytrzy­ma­ło­ści G. J. Jane a sku­tecz­no­ści Ripley i obce­go ósme­go pasa­że­ra Nostro­mo razem wzię­tych. Z dowód­cą o wdzięcz­nej ksy­wie Dan­te, Toy zgłę­bia kolej­ne krę­gi ziem­skich pie­kieł. Jest byłą nar­ko­man­ką i pro­sty­tut­ką, któ­ra odzie­dzi­czy milio­ny, jeśli przez dzie­sięć lat utrzy­ma się z pra­cy pry­wat­ne­go detek­ty­wa. Tyl­ko kto zatrud­ni Mar­lo­wa o wyglą­dzie lice­alist­ki. To jest taka lite­ra­tu­ra, któ­rą uwiel­biam – czy­sta roz­ryw­ka, nie­ko­niecz­nie mądra czy sen­sow­na, ale na pew­no śmiesz­na.

21. “Para­doks Leib­ni­za, czy­li do zoba­cze­nia w pie­kle!”, autor Ale­xan­der Braj­dak: Naj­bar­dziej obra­zo­bur­cza powieść kato­lic­ka. W ostat­nich dniach, nim na Zie­mię spad­nie deszcz ognia i siar­ki, roz­po­czy­na się dra­ma­tycz­na wal­ka o prze­ży­cie. Naprze­ciw sie­bie sta­ją: dyrek­tor Insty­tu­tu ds. Wal­ki z Fana­ty­zmem Reli­gij­nym, Peter van der Weert, i Jezus Chry­stus. Żeby oca­lić kil­ka miliar­dów ludz­kich ist­nień, Peter van der Weert musi odna­leźć ostat­nie­go spra­wie­dli­we­go i zawró­cić go z dro­gi cno­ty. Opis taki, że tyl­ko czy­tać, robić roast na fej­sie i cze­kać na hej­te­rów.

22. “Stur­mvo­gel”, autor Andriej Łazar­czuk: Zna­ny jest pod wie­lo­ma nazwa­mi: Raj, Asgard, Ama­ra­wa­ti, High­land, Hochland. Inny­mi sło­wy: Gór­ny Świat. Marze­nie ludzi w każ­dym miej­scu i w każ­dym cza­sie. Tym bar­dziej, jeśli mogą się tam dostać jesz­cze za życia. Czy taka zdol­ność sta­nie się dla nich bło­go­sła­wień­stwem czy prze­kleń­stwem? 6 Rzad­ko nie czy­tam swo­ich ksią­żek, ale tej nie czy­ta­łem. A że nie prze­czy­ta­łem już od kil­ku lat, to już i nie prze­czy­tam.

23. “Agent JFK 3. Miecz i toma­hawk”, auto­rzy Miro­slav Žam­boch, Jiří Wal­ker Pro­cház­ka: Wikin­go­wie pod wodzą Leifa Erik­so­na odwie­dzi­li Ame­ry­kę jesz­cze przed tysięcz­nym rokiem naszej ery, ale nie mia­ło to żad­ne­go wpły­wu na póź­niej­szy roz­wój cywi­li­za­cji euro­atlan­tyc­kiej. Są jed­nak świa­ty, któ­rym Wikin­go­wie i India­nie dali pod­sta­wy póź­niej­sze­go śre­dnio­wie­cza i mie­li wpływ nawet na rewo­lu­cję prze­my­sło­wą. Nie każ­dy ma ocho­tę pozo­sta­wić te rów­no­le­głe świa­ty ich natu­ral­ne­mu bie­go­wi zda­rzeń. Cykl ksią­żek o super duper taj­nej agen­cji, któ­ra sobie mię­dzy świa­ta­mi podró­żu­je i robi za poli­cję. Nie przej­muj się, że brzmi głu­pio – czy­ta się faj­nie.

24. “Nekro­me­ron”, auto­rzy Wik­to­ria Ugriu­mo­wa, Oleg Ugriu­mow: W cza­so­prze­strze­ni „Nekro­me­ro­nu” z nad­cią­ga­ją­cym złem zma­ga­ją się: nekro­man­ta-pacy­fi­sta, szkie­let-patrio­ta, golem z manie­ra­mi angiel­skie­go major­do­mu­sa, nie­to­perz cier­pią­cy na bez­sen­ność, mino­taur do rany przy­łóż zbroj­ny w topór i nauki mamu­si oraz gigan­tycz­ny pająk – ludo­jad zawo­du, roman­tyk z uspo­so­bie­nia. Ich nie moż­na nie lubić. Zaje­bi­sta cegła, ale nie prze­strasz się – akcja pędzi, śmie­jesz się czę­sto i dobrze bawisz. wymie­nio­ne z namiotleprzezswiat.pl

25. “Pro­roc­two: Dziec­ko Zie­mi”, autor Eli­za­beth Hay­don: Tom dru­gi best­sel­le­ro­wej try­lo­gii “Rap­so­dia”, opo­wia­da­ją­cej o losach Bajar­ki Rap­so­dii, asa­sy­na Ach­me­da i olbrzy­ma Grun­tho­ra-Dziec­ka Krwi, Zie­mi i Ognia, mają­cych oca­lić świat przed ogni­stym demo­nem F’dorem. Typo­wo bab­skie fan­ta­sy, a może tyl­ko tak odbie­ram, bo boha­ter­ką jest kobie­ta. I powiem Wam, że bar­dzo mnie ten cykl ujął i bar­dzo żału­ję, że poży­czy­łem komuś pozo­sta­łe czę­ści i nie wró­ci­ły już nigdy…

26. “Chło­piec z lataw­cem”, autor Kha­led Hos­se­ini. wymie­nio­ny z dopracowani.pl

27. “Spra­wa Niny Frank”, autor Kata­rzy­na Bon­da. wymie­nio­ne z Domi­ni­ką

28. “Igra­jąc z ogniem”, autor Tess Gerit­sen.

29. “Inna dusza”, autor Łukasz Orbi­tow­ski. wymie­nio­ne z Karo­lą

30. “Pod­pa­lacz”, autor Woj­ciech Chmie­larz. wymie­nio­ne z miastoksiazek.blox.pl

31. “Pod­pa­lacz­ka”, autor Ste­phen King.

32. “Isto­ta zła”, autor Luca D’Andrea. wymie­nio­ny z wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

33. “Snaj­per”, Chris Kyle: Książ­ki nie recen­zo­wa­łem, ale za to napi­sa­łem recen­zję fil­mu “Ame­ry­kań­ski snaj­per”.

34. “David Bowie. STARMAN. Czło­wiek, któ­ry spadł na zie­mię”, autor Paul Tryn­ka: Paul Tryn­ka ana­li­zu­je wpływ Davi­da Bowie­go na świat popkul­tu­ry. W niniej­szej książ­ce przy­ta­cza ponad trzy­sta nie­pu­bli­ko­wa­nych dotych­czas roz­mów z oso­ba­mi mniej lub bar­dziej zwią­za­ny­mi z pio­sen­ka­rzem – szkol­ny­mi kole­ga­mi, mene­dże­ra­mi, muzy­ka­mi oraz jego bli­ski­mi. Raczej dla star­szych, bo któ­ry mło­dziak w ogó­le wie, kto to był David Bowie? wymie­nio­ne z kro­li­czek­do­swiad­czal­ny

35. “Felix, Net i Nin­ka”, autor Rafał Kosik: Nie mam zie­lo­ne­go poję­cia co to i skąd to mam, ale jakieś takie dla mło­dej mło­dzie­ży albo star­szych dzie­ci.

Jesz­cze kil­ka z kolej­nej półecz­ki

36. “Era pię­cior­ga”, trzy tomy + pre­qu­el i sequ­el, autor Tru­di Cana­van: Kie­dy Auraya zosta­ła wybra­na na kapłan­kę, nie wie­rzy­ła, że po zale­d­wie dzie­się­ciu latach sta­nie się jed­ną z Bia­łych, naj­po­tęż­niej­szych sług bogów. Nie­ste­ty, mia­ła nie­wie­le cza­su, by przy­zwy­cza­ić się do nie­zwy­kłej mocy, jaką bogo­wie jej ofia­ro­wa­li. Kra­inę nęka­ją nie­zna­ni cza­row­ni­cy z połu­dnia odzia­ni w czar­ne sza­ty, a do Bia­łych docie­ra­ją pogło­ski o gro­ma­dzą­cej się armii. Auraya i pozo­sta­li Wybra­ni pra­cu­ją nie­stru­dze­nie, by przy­pie­czę­to­wać przy­mie­rza i zjed­no­czyć pod swo­im sztan­da­rem cały pół­noc­ny kon­ty­nent. Tru­di Cana­van zna chy­ba każ­dy i każ­dy chy­ba wie, jak pisze. No, to to tutaj prób­ka – to takie fan­ta­sy dla kobiet, ale face­ci tez poczy­ta­ją z przy­jem­no­ścią. Ja czy­ta­łem.

37. “Try­lo­gia czar­ne­go maga”, autor Tru­di Cana­van: Co roku mago­wie z Imar­di­nu gro­ma­dzą się, by oczy­ścić uli­ce z włó­czę­gów, ulicz­ni­ków i żebra­ków. Mistrzo­wie magicz­nych dys­cy­plin są prze­ko­na­ni, że nikt nie zdo­ła im się prze­ciw­sta­wić, ich tar­cza ochron­na nie jest jed­nak tak nie­prze­nik­nio­na jak im się wyda­je. Kie­dy bowiem tłum bez­dom­nych opusz­cza mia­sto, mło­da dziew­czy­na, wście­kła na trak­to­wa­nie jej rodzi­ny i przy­ja­ciół, ciska w tar­czę kamie­niem – wkła­da­jąc w cios całą swo­ją złość. Ku zasko­cze­niu wszyst­kich świad­ków kamień prze­ni­ka przez barie­rę i ogłu­sza jed­ne­go z magów. Coś takie­go jest nie do pomy­śle­nia. Tro­chę o magii, tro­chę o miło­ści – ot, fan­ta­sy dla dziew­czyn.

38. “Szep­ty dzie­ci mgły”, autor Tru­di Cana­van: Zbiór opo­wia­dań popu­lar­nej pisar­ki fan­ta­sy. Cał­kiem sym­pa­tycz­ne.

39. “Polo­wa­nie” + “Zdo­bycz”, autor Andrew Fuku­da: Gene róż­ni się od swo­ich rówie­śni­ków. Nie potra­fi bie­gać szyb­ko jak bły­ska­wi­ca, słoń­ce mu nie szko­dzi, nie drę­czy go rów­nież żądza krwi. Gene jest czło­wie­kiem i zna zasa­dy. Trze­ba ukry­wać praw­dę. To jedy­ny spo­sób, żeby zacho­wać życie w świe­cie nocy – świe­cie, gdzie ludzie sta­no­wią przy­smak i polu­je się na nich dla krwi. Cykl o wam­pi­rach i ludziach, któ­rzy jako ostat­ni prze­ży­li wam­pi­rzą apo­ka­lip­sę, a teraz muszą wal­czyć, żeby pożyć jesz­cze tro­chę. A to wszyst­ko bez słod­kie­go pier­do­lo­lo jak w Zmierz­chu.

 

No i teraz zaczynają się babskie czytadła, więc nawet nie piszę o czym to, bo nie mam pojęcia.

Z  tego aka­pi­tu wszyst­kie książ­ki na wymia­nę zatwier­dza Pani Mat­ka, żeby nie było na mnie.

I półecz­ka Pani Mat­ki – ilość Jej ksią­żek na wymia­nę jest odwrot­nie pro­por­cjo­nal­na do ilo­ści Jej butów…

1. “Mistrz kali­gra­fii”, autor Edward Docx.

2. “List otwar­ty do kró­lo­wej Wik­to­rii”, autor Anna Bojar­ska.

3. “Zdra­da”, “Piel­grzym”, “Być jak pło­ną­ca rze­ka”, autor Pau­lo Coel­ho: Ple­ase, no com­ments…

 

Dobra, wymię­kłem… Na obraz­ku widać wyraź­nie, co tam jest 🙂

 

Jeśli coś Was zain­te­re­so­wa­ło, to zapra­szam do komen­ta­rzy poni­żej.

To co? Mach­niom?

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...