Dialogi małżeńskie #10: trzeba sobie radzić…

20160516_191616

Trze­ba sobie radzić w życiu…

 

 

Z uwa­gi na awa­rię kom­pów, dzi­siej­szy wpis ma podwój­ną wymo­wę.

Z tym pisa­niem ręcz­nie to wca­le nie był taki głu­pi pomysł 🙂

 

 

PS. Pro­duct plej­sment to przy­pa­dek. Nie patrz­cie tam, bo ich śred­nio pole­cam.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • Prze­my­sław Pią­tek

    Dobra rada. Przy­da się to potem w real­nym życiu i w pra­cy 🙂

  • :))) Aż się z łez­ką w oku wspo­mi­na cza­sy bez inter­ne­tów 😉

    • Ano fakt. Ale chy­ba już bym bez nie­go nie umiał żyć 🙂

      • Fakt, pierw­sze co to się się­ga po gugla a nie po papie­ro­wą ency­klo­pe­dię 😉 To samo z gaze­tą, książ­ką, zamiast zadzwo­nić do zna­jo­me­go pyk na fb.. 😉

        • No tu aku­rat gugiel czy cio­cia wiki wygry­wa. Ale w pozo­sta­łych przy­pad­kach to ja wolę oso­bi­ście papier do czy­ta­nia 🙂

  • Komu­ni­ka­tor ana­lo­go­wy 🙂

    Jakie na przy­kład? Bo chce się przy­go­to­wać 🙂

    • Justy­na Maria Ana­sta­zja Żuk

      Gene­ral­nie szko­ła da wam jesz­cze popa­lić. Jest to indy­wi­du­al­na spra­wa, ale każ­dy swo­je prze­cho­dzi. :d

      • Eee, to tro­chę spóź­nio­ne Two­je rady – Misior wła­śnie poszedł do liceum, a Tymoń­ski został pier­sa­kiem, więc mam to prze­ro­bio­ne 😉

        • Justy­na Maria Ana­sta­zja Żuk

          Myślisz, że w liceum nie ma pro­ble­mów? Roz­cza­ru­ję Cię. 😛

          • Wiem, że są, ale chy­ba jakoś moc­no się nie róż­nią – zamiast na nowe gry Mło­dy będzie sępił kasę na piwo 🙂

            • Justy­na Maria Ana­sta­zja Żuk

              Piwo nie ma z tym związ­ku. 😉

              • Dziew­czy­nę przy­pro­wa­dzi? Oj nie moge się docze­kać 🙂

                • Justy­na Maria Ana­sta­zja Żuk

                  To też nie ma z tym związ­ku. Zawrot­na logi­ka. 🙂

                  • A widzisz, jak ja nic o życiu nie wiem 🙂

                    • Justy­na Maria Ana­sta­zja Żuk

                      Nie wiem ile, na pew­no wię­cej ode mnie. 😉

                    • Oj, fał­szy­wa skrom­ność to nie zale­ta 😉

                    • Justy­na Maria Ana­sta­zja Żuk

                      Bądź­my reali­sta­mi. Mam rację. 🙂

                    • Haha, lata mał­żeń­stwa mnie tego nauczy­ły – MASZ! ;))

  • Buehe­he! Potrze­ba mat­ką wyna­laz­ku :DD Powiem Ci ze tak bar­dziej mi się podo­ba niż w kom­pie 😀
    ps. Ależ masz uczci­we­go Mal­ca 🙂

    • No i to wła­śnie mój dyle­mat – zje­bać Go za to, że nic nie zro­bił, czy pochwa­lić za uczci­wość 🙂

      • Jed­no i dru­gie. Pro­ste. 🙂

        • Tyl­ko kobie­ta mogła coś takie­go napi­sać 😀

          • Tak? Podob­no kobie­ty wszyst­ko kom­pli­ku­ją. 😛 A tu spra­wa pro­sta. Synu, za nie­wy­ko­na­nie pra­cy domo­wej dosta­jesz zjeb­kę, a za uczci­we posta­wie­nie spra­wy pochwa­łę. I co tu kom­bi­no­wać? 🙂

      • Pochwal za uczci­wość ale uświa­dom że uczci­wo­ścią nic w życiu nie osią­gnie no i poradź co mogł zro­bić – żeby next time się taka wpad­ka nie powtó­rzy­ła 😉

        • No tak mniej wię­cej zro­bi­łem, tyl­ko uży­łem słów “opier­dol” “kre­atyw­nosc” “świa­dec­two z paskiem” i “zabie­ram router” 🙂

  • Haha­ha­ha­ha­ha­ha­ha… a jed­nak. 😀 No pismo masz cał­kiem nie­złe, o ile to Two­je. 😛 Po piśmie ponoć moż­na poznać cha­rak­ter, no no, wypa­dłeś cał­kiem nie­źle. 🙂 Obsta­wiam, że mło­dy jest zarad­ny i nie­jed­no roz­wią­za­nie wpa­dło mu do gło­wy, ale… nie chcę Cię mar­twić, jed­nak odczy­tu­ję tu pew­ną alu­zję…

    • Ooo, i cóż to o mnie mówi moje pismo? 🙂

      No paczaj, ja nie czu­ję alu­zji, a wprost zarzut 🙂

      • Mia­ło być deli­kat­nie i dyplo­ma­tycz­nie… dobra, to jest zarzut! 🙂
        A co mówi o Tobie pismo?
        -jesteś ela­stycz­ny i potra­fisz się przy­sto­so­wać do sytu­acji
        -ale cenisz sobie wol­ność, nie lubisz być przy­tło­czo­ny
        -nie pozwa­lasz by kie­ro­wa­ły Tobą emo­cje, jesteś logicz­ny i prak­tycz­ny
        -jesteś kre­atyw­ny, masz duszę arty­sty
        -jesteś otwar­ty, pró­bo­wa­nie nowych rze­czy spra­wia Ci przy­jem­ność
        -przy­wią­zu­jesz dużą uwa­gę do szcze­gó­łów, jesteś zor­ga­ni­zo­wa­ny i empa­tycz­ny
        -jesteś pew­ny sie­bie, dobrze sie czu­jesz w swo­jej skó­rze
        -trud­no Ci wysie­dzieć w jed­nym miej­scu lub sie zre­lak­so­wać, Twój mózg cią­gle pra­cu­je na naj­wyż­szych obro­tach
        Wystar­czy. 🙂

        • the­rion

          A jak wsta­wię swo­je pismo, to też mi napi­szesz taką laur­kę? 🙂

          • Jak tyl­ko skoń­czę wysta­wiać fak­tu­rę dla Jac­ka. 🙂

            • the­rion

              Dla mnie może być bez fak­tu­ry. Z same­go pisma byś pozna­ła jaki bied­ny jestem 🙂

              • Wier­szyk napi­szesz może? Frasz­kę? 😉

                • the­rion

                  Gdy­by the­rion miał zdol­no­ści
                  To by pisał o miło­ści
                  Brak talen­tu – więc nie dzi­wi
                  Że na razie pisze CV

                • the­rion

                  Gdy­by the­rion miał zdol­no­ści
                  To by pisał o miło­ści
                  Brak talen­tu – więc nie dzi­wi
                  Że na razie pisze CV

              • Wró­ble cwier­ka­ją żeś bez­ro­bot­ny. My bez­ro­bot­ni musi­my się trzy­mać razem. Będzie za free.

            • the­rion

              Here it is. Powiedz tyl­ko czy jest aż tak dra­ma­tycz­nie jak myślę? Jak­by wyszło, że jestem zim­ną suką, to może ubierz to w jakieś ład­ne sło­wa, np. teme­pe­ra­tu­ro­wo nie­do­dat­nia płeć żeń­ska ssa­ka domo­we­go 🙂

              • Dro­gi The­rio­nie, nie mogę zająć się dziś twą kart­ką, bo muszę ją skon­sul­to­wać z far­ma­ceu­tą. Ale nie martw się, podej­rze­wam, że nie będzie tak tra­gicz­nie jak to wyglą­da na pierw­szy rzut oka. Może wyj­dzie tyl­ko zim­ny, bez suki. Śpij dziś spo­koj­nie, bo to może być ostat­nia noc z tych spo­koj­nych. Cała praw­da o Tobie wyj­dzie na jaw jutro.

                • the­rion

                  O. I to będzie począ­tek wiel­kie­go mar­ke­tin­gu. Nazwie­my go “Cała praw­da o the­rio­nie – BasiaK prze­ry­wa mil­cze­nie” 🙂

                  • The­rion powiedz tyl­ko sło­wo, a wpro­wa­dzę mode­ra­cję i Two­je brud­ne sekre­ty poznam tyl­ko ja 😉

                  • Ej no, weź nie tak gło­śno i ofi­cjal­nie, bo przyj­dą po mnie w nocy i będzie po wszyst­kim. To na począt­ku musi być taj­na akcja.

            • Może bar­ter? Blo­ge­rzy tak lubią 😀

              • Czy Ty musisz uży­wać słów któ­rych ja nie rozu­miem? A wymia­na nie było­by bar­dziej po pol­sku? Musia­łam słow­nik wyjąć z piw­ni­cy żeby spraw­dzić co to ten bar­ter. Już myśla­łam, że mi par­ter ofe­ru­jesz, że lite­rów­ka taka. A może to jed­nak par­ter, apar­ta­ment jakiś na par­te­rze, co? 🙂

                • Pro­jek­cik Ci mach­nę, bo na fun­do­wa­nie apar­ta­men­tów jesz­cze mnie nie stać 😉

                  • Pro­jek­cik… i będę sobie na nie­go patrzeć marząc o pięk­nym miesz­ka­niu, któ­re­go nigdy nie będę miała…nie chcę!

                    • Zro­bi­my pięk­ny pro­jek­cie tego, co jest 😉

                    • Takich pro­jek­ci­ków to ja mia­łam już z 10 w gło­wie, no dobra, nie tak pięk­nych i pro­fe­sjo­nal­nych jak Two­je. 🙂 To z reali­za­cją jest pro­blem, a wła­ści­wie z kasą na reali­za­cję. Ale jak w koń­cu wygram w tot­ka, to się do Cie­bie zgło­szę. I zapła­cę za pro­jekt podwój­nie, albo potrój­nie. A co! 🙂

                    • Oj nie wiem, łapów­ką mi zajeż­dża 😉

                    • E tam, łapów­ka to jest przed, a ja Ci zapła­cę po. 🙂

                    • Phi, bez zalicz­ki nie robię 😛

                    • Będzie­my nego­cjo­wać. 🙂

                • Pro­jek­cik Ci mach­nę, bo na fun­do­wa­nie apar­ta­men­tów jesz­cze mnie nie stać 😉

              • Czy Ty musisz uży­wać słów któ­rych ja nie rozu­miem? A wymia­na nie było­by bar­dziej po pol­sku? Musia­łam słow­nik wyjąć z piw­ni­cy żeby spraw­dzić co to ten bar­ter. Już myśla­łam, że mi par­ter ofe­ru­jesz, że lite­rów­ka taka. A może to jed­nak par­ter, apar­ta­ment jakiś na par­te­rze, co? 🙂

        • Dżi­zus, magia!!
          Nic się nie zga­dza :))))))))))))

          • Ej no weź tak nie pisz, bo ja już mam kolej­ne zle­ce­nie, The­rion zamó­wie­nie zło­żył. No zrób mi dobry mar­ke­ting szep­ta­ny. Anu­lu­ję fak­tu­rę, któ­rą dla Cie­bie wysta­wi­łam. 😉

            • Patrz, jak taka ana­li­za ma dru­gie dno – czło­wiek sią­dzie, zasta­no­wi się i wszyst­ko się zga­dza 🙂

              PS. Fak­tu­ra może być, bo szu­kam kosz­tów, ale w pole do zapła­ty wpisz ZERO 😉

              • Dobra, tyl­ko ciiiii, ani sło­wa niko­mu.

              • Dobra, tyl­ko ciiiii, ani sło­wa niko­mu.

                • DIL 😉

                • DIL 😉

                  • Ale zaraz, jak to ZERO? 🙂 Samo zero, bez żad­nych cyfe­rek przed zerem? 😀

                    • Przed zerem może być wię­cej zer 🙂

                    • A na począt­ku też zero? 🙂

                    • Nie ina­czej 🙂

                    • To może in blan­co Ci wypi­szę, nad kwo­tą się jesz­cze zasta­no­wisz? 🙂 Ja się na eko­no­mii i biz­ne­sach nie znam, ale po co Ci kosz­ty w kwo­cie zero? 🙂

                    • the­rion

                      In blan­co jest teraz pięt­no­wa­ne! A nie… to in vitro 🙂

                    • Zawsze moż­na inco­gni­to.

                    • Nie-e, kosz­ty będą w kwo­cie kosz­tów, ale do zapła­ty nic, w sen­sie że zapła­co­ne 🙂

                    • To naj­waż­niej­sze mamy usta­lo­ne. 😀

            • Patrz, jak taka ana­li­za ma dru­gie dno – czło­wiek sią­dzie, zasta­no­wi się i wszyst­ko się zga­dza 🙂

              PS. Fak­tu­ra może być, bo szu­kam kosz­tów, ale w pole do zapła­ty wpisz ZERO 😉

  • No nie pomy­ślał… nie pomy­ślał! ;P

  • the­rion

    Ha! Pew­nie, że nie głu­pi. A tłu­ma­cze­nie dziec­ka kom­plet­nie nie do zaak­cep­to­wa­nia. W naszych cza­sach potra­fi­ło się nauczy­ciel­ce prze­czy­tać wypra­co­wa­nie z puste­go zeszy­tu. Kar­tę ciśnie­nia rodzi­ców pew­nie mogli­by­śmy recy­to­wać godzi­na­mi… Dzień dobry 🙂

    • I jesz­cze 5 się dosta­wa­ło z takich wypra­co­wań. Tyl­ko kum­ple z ław­ki obok nie wie­dzieć cze­mu rże­li jak cha­be­ty.
      A dobry, choć na dwo­rze (dla Kra­ku­sów na polu) zim­no jak w mał­żeń­skim łożu.
      PS. Jak­by był cwa­ny, to sami byśmy to ciśnie­nie mie­rzy­li i nic by nie musiał robić. Ech, ta dzi­siej­sza mło­dzież…

      • the­rion

        W szczy­to­wej for­mie, w szko­le śred­niej potra­fi­li­śmy z kole­gą spie­rać się we dwój­kę przez całą lek­cję na temat lek­tu­ry, któ­rej nie czy­ta­li­śmy, bo ci co czy­ta­li nie nada­wa­li się nawet na sta­ty­stów.

        @PS. No pierw­sze co mi przy­szło do gło­wy to: “Pani powie­dzia­ła, że macie sobie przez 10 dni o 14-tej mie­rzyć ciśnie­nie i wpi­sy­wać do tej oto kar­ty. Mogę też mie­rzyć wam ja, jeże­li codzien­nie będziesz mi pisał w tym celu zwol­nie­nie ojcze suro­wy, acz spra­wie­dli­wy.”

        • Kie­dy ja byłem w liceum, to net był chy­ba tyl­ko w CER­Nie, ale już były skryp­ty z opra­co­wa­nia­mi. I pamię­tam, że kie­dyś nauczy­ciel­ka z pol­skie­go przy­nio­sła ster­tę zeszy­tów po wypra­co­wa­niu i dru­gą ster­tę skryp­tów – każ­dy miał w zeszy­cie poza­zna­cza­ne zakre­śla­czem miej­sca, któ­re prze­pi­sał ze skryp­tu. Poza mną, bo ja zro­bi­łem kom­pi­la­cję z czte­rech zeszy­tów połą­czo­ną z zawar­to­ścią wła­snej gło­wy. Dosta­łem celu­ją­cy. Pięk­ne cza­sy 🙂

          No i wła­śnie mam zagwozd­kę – czy Mło­dy jest taki nie­ogar­nię­ty, czy po pro­stu miał wyry­pa­ne, bo dostał nie­daw­no jakąś taką śmiesz­ną kon­so­lę w pre­zen­cie i nie ma cza­su na pier­do­ły.

          • the­rion

            Jest też ewen­tu­al­ność, że zro­bił sobie jaja, a ty o tym nie wiesz 🙂 Mógł wpi­sać, że ojciec jest fanem moto­ry­za­cji i ma ciśnie­nie 2,2 na przed­niej osi, a 2,4 na tyl­nej, a mat­ka jak się wku­rzy to jest jak roz­dziel­czość w Tomb Raide­rze 2 – 800×600 🙂

          • Mie­li­śmy tę samą polo­nist­kę?? Też zazna­cza­ła kto ile z cze­go “zerżnął” 😀 ale to powszech­na cho­ro­ba nauczy­cie­li. Teraz w “guglach” szu­ka­ją. I zazwy­czaj znaj­du­ją. To ja, ja się pochwa­lę, byłem i w CER­Nie i w DESY, ale inter­ne­tów nam wte­dy jesz­cze nie poka­zy­wa­li 🙁

      • the­rion

        A jak już nie miał wypeł­nio­nej tej kar­ty, to mógł powie­dzieć, że rodzi­ce nie zgo­dzi­li się na udo­stęp­nie­nie swo­je­go ciśnie­nia oso­bom trze­cim i powo­łać się na pra­wo o tajem­ni­cy lekar­skiej albo o kół­kach rol­ni­czych. Wszyst­ko jed­no 🙂