Rodzinnie: Legoland – fantastyczna zabawa wśród klocków (Niemcy)

 

Jak sza­now­ne Pań­stwo wie, w te waka­cje dobry los rzu­cił mnie i moje­go 7-let­nie­go Pana Tymoń­skie­go do Nie­miec, gdzie odda­wa­li­śmy się tak zwa­nej roz­ryw­ce w tak zwa­nych par­kach roz­ryw­ki. Kon­kret­niej były one dwa – Lego­land w Gün­zbur­guEuro­pa Park w Rust.

Mój mały eks­pe­ry­ment dowo­dzi, że tego typu wpi­sy powin­ny mieć mak­si­mum zdjęć, więc nie będę opi­sy­wał osob­no każ­dej z atrak­cji i sku­pię się jedy­nie na rze­czach moim zda­niem naj­waż­niej­szych dla osób, któ­re chcia­ły­by kie­dyś Lego­land odwie­dzić. Oczy­wi­ście będzie też dużo oglą­da­nia, bo prze­cież przez oczy do żołąd­ka, czy tak jakoś.

LEGOLAND-mapa

Tak wyglą­da Lego­land w Niem­czech z rzu­tu pta­kiem pobra­ny z ich ofi­cjal­nej stro­ny www.legoland.de. No, pra­wie tak wygląda…

 

1. Dla kogo jest Legoland?

Dla wszyst­kich, cho­ciaż z zastrze­że­nia­mi. W Lego­lan­dzie moim zda­niem więk­szość atrak­cji jest dla dzie­ci DO 12–13 roku życia. Star­sze pew­nie wola­ły­by atrak­cje bar­dziej eks­tre­mal­ne, a takich nie­miec­ki Lego­land za wie­le nie ma, bo na mój gust rap­tem czte­ry (Fly­ing Nin­ja­go, Pro­jekt X, BIONICLE Power Buil­der i Fire Dra­gon). Ale może mi się tyl­ko tak wydaje.

legoland

Tro­chę eks­tre­mal­na jaz­da LEGO-samo­cho­dzi­kiem na rol­ler­co­aste­rze PROJEKT X, ale w gaciach ciśnie­nia wiel­kie­go nie czyni…

legoland fire dragon

Tutaj naj­pierw się dyn­dasz po lochach, potem na zewnętrz­nym, a wszyst­ko to w kli­ma­tach smo­czo-zam­ko­wych, czy­li Fire Dra­gon w całej oka­za­ło­ści. Jest zacnie, ale cią­gle w gaciach nie ma brą­zo­we­go alarmu…

Legoland ninjago

Nie paczaj na łód­ki, tyl­ko na taką waj­chę w tle – to już robi nie­zły opad gaci, a nazy­wa się Fly­ing Nin­ja­go. Cięż­ko po tym przez chwi­lę utrzy­mać pion…

 

Naj­więk­szy hard­co­re przed­sta­wię sza­now­ne­mu Pań­stwu na załą­czo­nym fil­mi­ku, bo ina­czej wra­że­nia nie zrobi…

 

Pozo­sta­łe są dużo spo­koj­niej­sze, co wca­le nie zna­czy, że nud­ne – po pro­stu nie dostar­cza­ją takie­go adre­na­li­no­we­go kopa. Doro­śli nato­miast będą się dosko­na­le bawić ze swo­imi dzieć­mi wszę­dzie, bez wzglę­du na ich wiek (bo taka jest rola rodzi­ca, żeby się z dziec­kiem dobrze bawić, nie?).

Legoland

Eks­tre­mal­ne to jest umiar­ko­wa­nie, ale na pew­no mokre…

Legoland

To jest jak­by mokrzej­sze, choć nie­wąt­pli­wie mokrość zale­ży od tego, jak bar­dzo wyka­żesz się czujnością.

Legoland

…a to jest chy­ba najmokrzejsze.

 

legoland kino

Moż­na razem pójść do kina 17D na “Nexo Kni­ghts” albo poka­zy­wa­ną tyl­ko w Lego­lan­dzie kolej­ną część LEGO Przy­go­da”. Do wybo­ru: po doj­czyń­sku albo w lengłidżu.

 

legoland

Wspól­ne poszu­ki­wa­nia prze­stęp­ców w lase­ro­wo-lustrza­nym labi­ryn­cie to świet­ny spo­sób na męski wieczór…

 

legoland

Po wysił­ku detek­ty­wi­stycz­no-futu­ry­stycz­nym czas poćwi­czyć bic­ki i podciąganie…

 

Co nas pro­wa­dzi do punk­tu kolejnego…

 

2. Na jak długo?

Wyda­je mi się, że dwa dni to max – Lego­land­nie jest duży, spo­koj­nie go w jeden dzień obej­dziesz i jeśli to nie będzie week­end, to wypró­bu­jesz wszyst­kie atrak­cje. A te pole­cam omi­jać (week­en­dy, nie atrak­cje) – podob­no w kolej­kach stoi się nawet 50–60 minut. My byli­śmy w środ­ku tygo­dnia i nigdzie nie sta­ło się dłu­żej, niż kwa­drans. Aby skró­cić ten czas moż­na sobie wyku­pić Express Pass i wte­dy wcho­dzi­my bez kolej­ki, ale to dro­ga impre­za, nawet do 60€ za naj­bar­dziej eks­klu­zyw­ną wer­sję, co to wpusz­cza­ją bez kolej­ki i po czer­wo­nym dywanie.

legoland

Jak widać, kolej­ka osią­gnę­ła zale­d­wie poło­wę swo­ich moż­li­wo­ści, a już było 20 minut czekania…

 

Dru­gie­go dnia już będziesz wie­dzieć, któ­re miej­sca Ci się szcze­gól­nie spodo­ba­ły i możesz się na nich sku­pić mając odha­czo­ny cały Lego­land albo po ewen­tu­al­nym nad­ro­bie­niu zale­gło­ści z dnia pierw­sze­go. Dzie­cior­ki nie­du­że na pew­no trze­cie­go dnia i każ­de­go kolej­ne­go bawi­ły­by się rów­nie dobrze, ale star­sze i doro­śli już by się pew­nie nudzi­li. W zasa­dzie, jeśli miał­by to być np. prze­ryw­nik w podró­ży skądś/dokądś, to jeden dzień w zupeł­no­ści wystar­czy. Jeśli nie odro­bisz wcze­śniej lek­cji i nie wiesz, gdzie war­to sta­nąć w kolej­ce, to zawsze możesz prze­je­chać się kolej­ką naziem­ną albo napo­wietrz­ną i wte­dy dopie­ro zde­cy­do­wać. Jest też do Two­jej dys­po­zy­cji nie­sa­mo­wi­cie wypa­sio­na wie­ża wido­ko­wa wyso­ka na 50 metrów.

legoland

Kolej­ka wido­ko­wa zasi­la­na siłą nóg, czy­li poje­dziesz, kie­dy sobie pokrę­cisz nóż­ka­mi jak na rower­ku. A żyra­fa koją­cym nie­miec­kim gło­sem doda­je Ci sił…

legoland

Tu możesz chwi­lę odsap­nąć po peda­ło­wa­niu… Chy­ba, że masz lęk wysokości…

legoland

Jeśli boisz się opusz­czać mateń­kę zie­mię, to zawsze możesz zro­bić rund­kę wypa­sio­ną LEGO kolejką…

 

Co z kolei odpo­wia­da nam na pytanie…

 

3. Ile ten Legoland kosztuje?

Bile­ty kupio­ne on-line są tań­sze niż w kasach i kosz­tu­ją 35,70€ za oso­bę na jeden dzień (to się podob­no zmie­nia jak i pory roku się zmie­nia­ją, ale wie­cie, jakoś mnie nie inte­re­so­wa­ło, ile kosz­tu­je wjazd w grud­niu, więc się nie wypo­wiem). Dosta­je­my mailem pdf’a, któ­re­go może­my sobie wydru­ko­wać i na tej pod­sta­wie wejść przez bram­ki oszczę­dza­jąc dodat­ko­wo poza pie­niędz­mi też czas zmar­no­wa­ny na sta­nie przy okienku.

Legoland

45 minut do wej­ścia – tłu­my jak widać umiar­ko­wa­ne, jesz­cze nie masa­krycz­ne, ale uwierz­cie mi, że tuż przed 10:00 jest cia­sno jak w japoń­skim Shinkansenie.

 

Jeśli pod­czas poby­tu w Lego­lan­dzie stwier­dzisz, że jed­nak jutro też tu przyj­dziesz, to za 15€ możesz sobie prze­dłu­żyć bilet o kolej­ny dzień, acz­kol­wiek mogłem coś źle zro­zu­mieć, bo ja po ger­mań­sku umiem tyl­ko eine kle­ine pro­siąt­ko boso po polu gelau­fen. Do tego trze­ba doli­czyć 6€ za par­king – gdy nie kupisz on-line, to możesz kupić w kasach albo auto­ma­tach. Osta­tecz­nie też przy bram­ce wyjaz­do­wej, ale wte­dy za Tobą usta­wi się dłu­uuga kolej­ka aut ze szczę­śli­wy­mi kierowcami.

legoland parking

I teraz sobie pomyśl, że te wszyst­kie auta sto­ją za Tobą i życzą Ci jak najlepiej…

 

Jeśli od razu pla­nu­jesz pobyt na dwa dni, to bar­dziej opła­ca się kupić kar­tę rocz­ną za 65€ (kar­ta jest imien­na – po wej­ściu trze­ba pójść do biu­ra obsłu­gi, gdzie zro­bią Wam brzyd­kie zdję­cie i wyro­bią kar­tę). Dodat­ko­wo dosta­jesz kil­ka kupo­ni­ków zniż­ko­wych na obia­dy czy zaku­py (sprawdź, czy są waż­ne, bo mają ogra­ni­cze­nia cza­so­we) oraz masz zniż­ki do innych nie­miec­kich par­ków roz­ryw­ki (sprawdź do jakich, bo nie do wszyst­kich, a tyl­ko do tych nale­żą­cych do gru­py Mer­lin, czy­li np. oce­ana­rium Sea Life).

legoland sea life

Tutaj mi się podo­ba­ło naj­bar­dziej, bo ja kocham pod­wod­ny świat – tu w pakie­cie z LEGO oczywiście…

legoland

Akwa­ria duże i małe, mor­skie roba­le duże i małe też.

legoland

Te uto­pio­ne kloc­ki to fraj­da sama w sobie, bo naci­skać guzi­czek, a na przy­kład nurek pusz­cza bąbel­ki… nie powiem skąd…

 

Pamię­taj, że niby w cenie wej­ściów­ki masz dostęp do wszyst­kich atrak­cji, ale podob­nie jak w naszej pol­skiej Ener­gy­lan­dii wszę­dzie peł­no jest wycią­ga­czek pie­nię­dzy w sty­lu rzut do puszek i wygry­wasz plu­sza­ka, strze­la­nie do tarcz, pele­ryn­ki czy tur­bo­su­szar­ki przy “mokrych” atrak­cjach oraz wszech­obec­ne skle­py z klockami.

legoland-na-mokro

Nie chcesz zmok­nąć? Za jedy­ne 3€ (doro­śli 4€) możesz sobie zafun­do­wać pele­ryn­kę z pięk­nym napi­sem LEGOLAND

 

legoland-fabryka

Zwie­dzasz sobie rewe­la­cyj­nie zro­bio­ną auto­ma­tycz­ną mini-fabry­kę kloc­ków i przez co pro­wa­dzą bram­ki wyjściowe?

legoland-fabryka-sklep

Oczy­wi­ście przez sklep z kloc­ka­mi! Oj jak cięż­ko było stąd zabrać Pana Tymońskiego…

 

legoland

1 rzut = 3€
3 rzu­ty = 5€
Co tu się może nie udać?

legoland

Może ja mam węża w kie­sze­ni, ale 6 dych za bre­lo­czek z ledo­wą żaró­wecz­ką to jakoś drogo…

Ale zanim to wszyst­ko, to war­to sobie odpo­wie­dzieć na pytanie…

 

4. Gdzie się zatrzymać na noc?

Ano wła­śnie – Lego­land ma wła­sne noc­le­gi, czy to w wiel­kim hote­lu w sty­lu zam­ku lego, czy wio­sce z uro­kli­wy­mi dom­ka­mi w kształ­cie np. beczek, czy też w namio­cie na kem­pin­gu. Współ­pra­cu­je też z kil­ko­ma hote­la­mi w pobli­skim Gün­zbur­gu. Trze­ba jed­nak spo­ro wcze­śniej zapla­no­wać urlop, bo w sezo­nie jest bar­dzo duże obło­że­nie. Moż­na też oczy­wi­ście sko­rzy­stać z airnb, kam­pe­ra czy cokol­wiek Wam się zamarzy.

legoland

Sma­ko­wi­ty dowód na to, że faj­nie mieć poda­ne pod nos…

 

Dla­cze­go o tym piszę? Bo nie­któ­re roz­wią­za­nia dają nam albo zupeł­nie dar­mo­we wej­ścia do same­go Lego­lan­du, albo spo­re zniż­ki na bile­ty. W osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku może się bar­dziej opła­cać dać trosz­kę wię­cej za hotel, żeby zaosz­czę­dzić na wej­ściów­kach. Bo poza spa­niem pozo­sta­je też kwestia…

 

5. Co jeść?

Śnia­da­nie zale­ży od tego, jaką opcję noc­le­go­wą wybra­li­ście – w hote­lach zazwy­czaj jest w cenie, w pozo­sta­łych przy­pad­kach zro­bi­cie sobie sami. Ale co jeść w cią­gu dnia? A tutaj czym cha­ta boga­ta. Naj­prze­róż­niej­szych mniej­szych i więk­szych punk­tów z paszą jest peł­no – ham­bur­ge­ry, fryt­ki, ste­ak house’y, lodziar­nie, piz­ze­rie i wszyst­ko, co moż­na wymy­ślić do napy­cha­nia Wasze­go brzu­cha i port­fe­la wła­ści­cie­la Lego­lan­du. Jeśli cho­dzi o jakość tego jedze­nia, to typo­wo fast­fo­odo­wa, więc na szyb­ko i nie­ko­niecz­nie spe­cjal­nie smacz­nie. Dra­ma­tu nie ma, ale też nie ma powo­du piać pie­śni pochwal­nych. Ceny jak na pol­skie warun­ki bar­dzo wyso­kie, a nie wiem, jak to wycho­dzi na tle “zwy­czaj­nych” nie­miec­kich żarłodajni.

legoland_frytki

Lodo­we napo­je z kolo­ro­wą farb­ką za jedy­ne 3,5€ (w baje­ranc­kim kubecz­ku za 6€) albo fryt­ki w kształ­cie kloc­ków LEGO za jedy­ne 4€ (cie­ka­we, czy mają coś wspól­ne­go z ziemniakami?).

legoland_kurczaki

Kiń­skie kur­cza­ki w sty­lu LEGO Nin­ja­go też tanie nie są. Cie­ka­we, czy mają coś wspól­ne­go z kurczakami?

legoland

Jak widać na załą­czo­nym obraz­ku nie­ko­niecz­nie dobrym wyj­ściem jest nasta­wiać się na LEGO-paszę…

 

Ale bez obaw – niko­go nie dzi­wią i nie szo­ku­ją przy­nie­sio­ne ple­ca­ki peł­ne kana­pek, ter­mo­sy z her­ba­tą albo kawą czy wręcz wiel­kie lodów­ki tury­stycz­ne na kół­kach (auten­tyk). A sko­ro o pakun­kach mowa…

 

6. Co z aparatem, kamerą itd.?

Niem­cy są bar­dzo skru­pu­lat­ni, więc nie ma naj­mniej­szej szan­sy, że pozwo­lą Ci korzy­stać z danej atrak­cji z czym­kol­wiek w ręku, na szyi czy na ple­cach. Widzia­łem, że nawet kamer­ki go-pro kaza­li zosta­wiać. Dla­te­go jeśli masz jakie­kol­wiek luzem lata­ją­ce rze­czy, to dobrze mieć jeden ple­cak, w któ­rym je scho­wasz i kogoś, komu je zosta­wisz, gdy zamie­rzasz się pobu­jać na rol­ler­co­aste­rze. Jeśli takiej oso­by nie ma, to paku­nek moż­na poło­żyć na półecz­kach, ale de fac­to nikt ich nie pil­nu­je i zazwy­czaj dostęp do nich mają nie tyl­ko pra­cow­ni­cy par­ku, ale też oso­by dopie­ro sto­ją­ce w kolej­ce. W Ener­gy­lan­dii te półecz­ki były odizo­lo­wa­ne od kolej­ki i dostęp­ne jedy­nie dla korzy­sta­ją­cych w danym momen­cie z atrak­cji oraz dla obsłu­gi. Może Niem­cy bar­dziej ufni są po prostu?

Legoland

O, nie­ko­niecz­nie taki był zamysł, ale widać, gdzie lądu­ją torbiszcza…

 

7. Jak to ogarnąć?

Moż­na same­mu, bo moje rady weź­miesz sobie do ser­ca i nie­strasz­ne Ci doj­czyń­skie wra­że zie­mie. War­to popa­trzeć, bo w kata­lo­gach LEGO są dar­mo­we wej­ściów­ki dla dziec­ka i pła­ci­my tyl­ko za doro­słe­go. Moż­na się odpo­wied­nio wcze­śniej zapi­sać na LEGO new­slet­ter – podob­no przy­cho­dzą takie wej­ściów­ki mailem. Podob­ne kupo­ny są też ponoć w gazet­kach z nie­miec­kich mar­ke­tów. Pole­cam poszpe­rać po gro­upo­nach, bo zda­rza­ją się spo­ro tań­sze ofer­ty na same wej­ściów­ki, bądź pakie­ty z poby­tem. Są też ofer­ty touro­pe­ra­to­rów – wte­dy mamy wszyst­ko w jed­nej kwo­cie i nie­ko­niecz­nie wycho­dzi to dro­żej, niż na wła­sną rękę. No i zde­cy­do­wa­nie tak jest wygod­niej, bo odpa­da orga­ni­zo­wa­nie sobie trans­por­tu, noc­le­gu i jedzenia.

Legoland

Jak wycią­gniesz miecz z kamie­nia, to zosta­niesz kró­lem i będą ogar­niać za Ciebie…

 

Czy warto?

No pew­nie!! Moc­no nie skła­mię, ale Lego­land i Disney­land to chy­ba miej­sców­ki, o któ­rych Dzie­cior­ki marzą w swych snach nie­let­nich, zanim zastą­pią je cyca­te blon­dyn­ki. Faj­nie jest spra­wić swo­jej lato­ro­śli taką nie­spo­dzian­kę, a i same­mu się porząd­nie wyba­wić. Dodat­ko­wo poza atrak­cja­mi mniej lub bar­dziej eks­tre­mal­ny­mi kolo­sal­ne wra­że­nie robi, kie­dy uzmy­sło­wi­my sobie, co moż­na zbu­do­wać ze zwy­kłych kloc­ków. Rucho­me makie­ty miast? Pro­szę bar­dzo. Natu­ral­nych roz­mia­rów figur­ki ludzi i zwie­rząt? Nie ma spra­wy. Inte­rak­tyw­ne sce­ny z fil­mów czy bajek? Zrobione.

legoland

LEGO Star Wars jest w Lego­lan­dzie mnó­stwo, ale kie­dyś już docze­ka­ły się osob­nej rela­cji z wysta­wy we Wro­cła­wiu ⇒KLIK, więc teraz Wam daru­ję. Zwróć­cie tyl­ko uwa­gę na bar­dzo spryt­ny atak Tymoń­skie­go na Darth Maula.

legoland

LEGO safa­ri w LEGO Kenii na ten przykład

legoland

LEGO wiel­kie gadziny

legoland

LEGO mode­le miast w ska­li – łód­ki pły­wa­ją, woda bul­go­cze, gon­do­lie­rzy… nie śpie­wa­ją ♫ O sole mio ♫

legoland

LEGO mia­sta – tu się rusza, tam się prze­su­wa, a gdzie indziej ♫ się mury pną do góry ♫

Tro­chę to daje poję­cie o tym, że ludz­ka wyobraź­nia jest w zasa­dzie nie­ogra­ni­czo­na i nie ma rze­czy nie­moż­li­wych. Poucza­ją­co też ujrzeć na wła­sne oczy, jak moż­na wokół zwy­kłe­go kloc­ka zbu­do­wać nie­zwy­kłą histo­rię, roz­po­zna­wal­ną na całym świe­cie mar­kę oraz jeden z lepiej pro­spe­ru­ją­cych biznesów.

I to wszyst­ko z wiel­ką kupą faj­nej zabawy.

Bar­dzo polecam!!

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • Pingback: CKM radzi: "69 gołych faktów o seksie" | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: Plusy życia bez telefonu. | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: Afrykarium we Wrocławskim ZOO, czyli Oceanarium pełną gębą!dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: Jemy na mieście: Gasthaus BELLER w Kenzingen | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: Weekend z Dzieciorkami: Europa-Park w niemieckim Rust | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: CKM radzi: "69 gołych faktów o seksie" | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: Dwa lata blogowania minęło, jak jeden dzień... | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Bar­dzo lubię te wod­ne zjeż­dżal­nie. A Lego­land – myśla­łam, że jest tyl­ko w Danii 🙂

  • Gdy byłam mała marzy­łam o Lego­lan­dzie w Danii – tych wiel­kich budyn­kach z kloc­ków. Mogła­bym spa­ce­ro­wać wokół naj­pięk­niej­szych budow­li i była­bym nadal malutka.
    W sumie to mia­łam szczę­ście, bo oprócz Lego­lan­du, to odwie­dzi­łam wszyst­kie naj­waż­niej­sze par­ki roz­ryw­ki w Euro­pie. Nadal bym chęt­nie w nich się pobawiła. 🙂

    • Bo tez one co i już się roz­wi­ja­ją – kie­dy wró­cisz do nich po kil­ku latach, to na pew­no znaj­dziesz coś nowe­go. Przy­naj­mniej taką mam nadzie­ję, że te wszyst­kie budo­wy taki mają cel 🙂

  • Jesz­cze w swo­im już dłu­gim życiu nie mia­łem przy­jem­ność jeść fry­tek w kształ­cie kloc­ków lego. Czu­ję, jak­by omi­ja­ło mnie coś wyjąt­ko­we­go 🙂 A tak zupeł­nie poważ­nie, oba­wiam się , że to jed­nak raj nie tyl­ko dla dzie­ci. Czy­ta­jąc arty­kuł i oglą­da­jąc zdję­cia prze­nio­słem się w cza­sie do swo­je­go dzie­ciń­stwa. A na doda­tek prze­cież to tak niedaleko.

    • To zale­ży, czy lubisz fryt­ki czy fryt­ki z ziemniaków 🙂

      Ja się bawi­łem dosko­na­le, cho­ciaż nie powiem – lepiej tro­chę w Euro­pa Parku.

  • Powiem to po raz kolej­ny WOW! Od kie­dy jestem mat­ką nie muszę się tłu­ma­czyć z tego, dla­cze­go takie miej­sca mnie jara­ją <3

  • No to już wiem gdzie poje­dzie­my jak mój mło­dy tro­chę odro­śnie od ziemi 🙂

    • Aha – war­to, bo dla dzie­ci to nie­za­po­mnia­ne przeżycie 🙂

  • Pingback: BEFORE I DIE chciałbym...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pingback: Weekend z Dzieciorkami: Europa-Park w niemieckim Rust - dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Ja, jak dziec­ko, chcia­łam od zawsze lego­land odwie­dzić, ale jakoś nie mia­łam oka­zji. Przy­naj­mniej do tej pory 🙁

  • Pingback: Plusy życia bez telefonu... - dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Może kie­dyś i my sie wybierzemy 

  • To się nazy­wa praw­dzi­wa rela­cja z wypra­wy!!! Aż nabra­łam ocho­ty na nią. Co tam odle­głość 😉 Ale musia­ło być super!

  • Oooo ja świet­ny punkt do zwie­dza­nia. Koniecz­nie dopi­szę sobie do listy na przyszłość.:)

    • Faj­na wypra­wa na kil­ka dni i kupa rado­chy dla dzie­ci i dorosłych 🙂

  • Pingback: Jemy na mieście: Gasthaus BELLER w Kenzingen - dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • to się nazy­wa szaleństwo… 🙂

    • Sza­leń­stwo i odwa­ga to podob­no dwie stro­ny tego same­go medalu 😉

  • Żane­ta

    Tam jest tyle atrak­cji, że chy­ba na kil­ka dni trze­ba by roz­ło­żyć taką wycieczkę 🙂

  • Świet­ne miej­sce dla rodzin z dzieć­mi. My uwiel­bia­my takie atrakcje!

  • kur­cze sama bym pozwiedzała 🙂

  • Wyglą­da faj­nie, ale rze­czy­wi­ście dla mniej­szych dzieciaczków 🙂

  • Nawet mając 500+ trze­ba dzie­cia­ka cią­gąć za rękę 😉 Ja z kolei w Niem­czech zali­czy­łem Tro­pi­cal Island i nie pole­cam. Basen, któ­ry uda­je, że jest czymś wię­cej, w cenie Lego­lan­du. Dobrze, że osta­tecz­nie zde­cy­do­wa­łem się na noc­leg w Ber­li­nie. Na “tro­pi­kal­nej wyspie” wytrzy­ma­łem 5godzin, z cze­go 2 prze­ki­ma­łem na hama­ku i to aku­rat było spoko.

    • Ja aku­rat byłem tam fir­mo­wo, czy­li za fry­ka­cza, więc nie zaglą­da­łem daro­wa­ne­mu konio­wi w zęby. Ale jak sobie popa­trzy­łem na ceny, potem na wiel­kość tego cze­goś w sto­sun­ku do tego, że we wto­rek o 8 rano mia­łem numer szaf­ki pra­wie 3 tysią­ce a już było dosyć tłocz­no na kwa­dra­cie, to jed­nak dosze­dłem do wnio­sku, że nie­ko­niecz­nie gonił­bym tam spe­cjal­nie z Wro­cła­wia, a już broń Bodziu w weekend.
      A jak­bym miał już coś radzić – dla mnie oso­bi­ście Euro­pa Park jest dużo lep­szy i tam bar­dziej war­to poje­chać. No, ale Lego to Lego 🙂

  • Pocze­kaj- jak dzie­cior­ki pod­ro­sną to so 6 flags wycią­gną a tam moż­na się osrać z ilo­ści atrak­cji i hard­co­ro­wych jazd! 😀
    ps.Rewelacyjne te fot­ki- zwlasz­cza “zyja­ce”! To gif czy boomerang?:)

    • Wyślę ich wte­dy samych, a ja się sku­pię na atrak­cjach Pani Matki 😉
      Gify, ni cho­le­ry nawet nie wiem, co to boomerang 😉

      • a ja ni cho­le­ry gifów nie umiem zrobić 😀

        • Same się robią w google photos 🙂

          • nadal czar­na magia 😉

            • Po zro­bie­niu serii zdjęc i zsyn­chro­ni­zo­wa­niu ich z google pho­tos, asy­stent sam zamie­nia je w ani­mo­wa­ne­go gifa.

              • Chy­ba nie mam takie­go asystenta 😛 😉

                • A syn­chro­ni­zu­jesz zdję­cia w guglu?

                  • że co robię? 😛 😉

                    • A masz tel z andro­idem czy z jabcem? 🙂

                    • z andru

                    • To i kon­to na guglu musisz mieć, bo ina­czej nic tam nie dzia­ła. Odpa­lasz swo­je kon­to gugle na kom­pi­ku, kli­kasz na zdję­cia (po pra­wej na górze takie kra­tecz­ki przy zdję­ciu, ikon­ka to taki jak­by wia­tra­czek) i masz dostęp do zdjęć, któ­re robisz tele­fo­nem. Ale naj­pierw musisz w tele­fo­nie włą­czyć ich syn­chro­ni­za­cję z kon­tem (wyda­je mi się, że to defaul­to­wo jest włą­czo­ne). I teraz robisz tele­fo­nem serię zdjęć, a asy­stent zdjęć gugle sam je łączy w ani­mo­wa­ne­go gifa (moż­na tez to zro­bić z palu­cha, jak asy­stent opor­ny). Wła­la – fak­tu­ra prze­le­wo­wa czy w bar­te­rze dasz się kar­nąć rowerem? 😉

                    • WOOWW! Master!
                      Wolę barter 😛 😀

                    • Wzmoc­nij go, żeby 100kg bar­dzo żywej wagi dźwignął 😉

                    • A to odpa­da- roz­wa­lo­ne mam amor­ty­za­to­ry i haj­su na nowe brak 😛

                    • To dru­gą już kawę mi wisisz 😉

                    • deal 😉

  • Asia – Mat­ka w Kratkę

    Myśla­łam luź­no o wyjeź­dzie w przy­szłe waka­cje – ale nabra­łam wat­pli­wo­ści jak prze­czy­ta­łam co piszesz o wie­ku. Myślisz, że 4,5 lat­ka by się dobrze bawiła?

    • Zde­cy­do­wa­nie tak. Może nie­ko­niecz­nie sko­rzy­sta z tych eks­tre­mal­nych, bo tam barie­rą jest wzrost (spraw­dza­ją i nie wpusz­czą, nie ma zmi­łuj się), ale cała resz­ta jest dosto­so­wa­na do młod­szych dzie­ci. Kie­dy pisa­łem o wie­ku, to raczej cho­dzi­ło mi o to, że star­sze niż 12–13 lat mogą sie tro­chę nudzić, młod­sze zde­cy­do­wa­nie będą sie bawić dosko­na­le. Doro­śli też 🙂

  • Ty to potra­fisz rec­ki pisać. Muszę scho­wać stro­nę przed junio­rem. Ostat­nie zda­nie mnie poło­ży­ło ale nie na tyle, żeby nie prze­lo­go­wać się do wła­śnie tego por­ta­lu i wysta­wić zale­głe komentarze.. 😀

    • A dzię­ku­ję bardzo 🙂
      PS. Mój komen­tarz ostat­nio był nega­tyw­ny, bo koleś kasy nie wpła­cił :/ Jak dobrze, że Lego­land to wra­że­nia zde­cy­do­wa­nie pozytywne 🙂

  • Iza

    Zga­dzam się ze wszyst­kim. 🙂 War­to zoba­czyć, bo niby czło­wiek wie, że cuda potra­fią z tych kloc­ków zbu­do­wać, a i tak fraj­da jest i miłe zasko­cze­nie, że fak­tycz­nie ludz­ka wyobraź­nia nie zna gra­nic. Co do atrak­cji typu luna­par­ko­wych, to wiesz, że cze­kam na rela­cję z Euro­pa Park. No i wiszę Wam cze­ko­la­dę, jak kie­dyś ponow­nie zawi­ta­cie w te okolice. 🙂

    • Tym razem na pew­no zapla­nu­ję małą wizy­tę trosz­kę z boku szla­ku, dzięki 😉
      A Euro­pa Park za tydzień, albo półtora 🙂

      • Iza

        Trzy­mam za słowo. 😉
        O Euro­pa Park pytał mnie już nawet Paweł, ode­sła­łam Go do Cie­bie – nie będziesz miał wymów­ki, pisz, pisz, bo ja w takich miej­scach zbyt moc­no się cykam (cykor ze mnie) 😉 i zdjęć wła­ści­wie nie robię. 😛 Ja jestem z tych, co naj­więk­szą radość mają po wyj­ściu z par­ku. 😉 Dla­te­go naj­bar­dziej lubię te kolej­ki z oku­la­ra­mi, bo wte­dy łatwiej zno­szę te sza­leń­stwa. Na innych zawsze myślę “i po … ja tu wlazłam” 😉

        • To cykaj zdję­cia – połą­czysz przy­jem­ne z pożytecznym 🙂

  • Byłam dziec­kiem daaaaw­no temu, kie­dy jesz­cze nie było w zasię­gu reki takich atrak­cji. Może w następ­ne wakacje?

  • Raj dla dzie­cia­ków 🙂 ale pew­no i ja bym się tam dobrze bawi­ła. Lego uwielbiałam 🙂

    • Fakt, dla doro­słych też jest super. Ale jed­nak naj­więk­szą fraj­dę mają dzie­ci – za tydzień będzie o innym par­ku roz­ryw­ki, Euro­pa PAr­ku, tam wszy­scy się bawią eks­tra. Zapra­szam za tydzień 🙂

  • Kata­rzy­na Nowak

    Lego­land pre­zen­tu­je się super, dzie­cia­ki pew­nie mia­ły nie­złą fraj­dę 🙂 Ja zanim wybio­rę się ze swo­im (poja­wi się u nas w grud­niu) to minie tro­chę czasu 🙂

    • Cie­ka­we, co do tego cza­su powsta­nie nowe­go, bo co roku coś dobudowują 🙂
      Spo­koj­nych tych kil­ku­na­stu tygo­dni życzę, potem bez­pro­ble­mo­wej koń­ców­ki, a potem duuużo cier­pli­wo­ści i snu 🙂

      • Kata­rzy­na Nowak

        Cie­ka­we, Ener­gy­lad­nia (bli­sko mnie, ale jesz­cze nie byłam) w cią­gu krót­kie­go cza­su się dość roz­bu­do­wa­ła, a co dopie­ro Legoland! 🙂
        Dzię­ku­ję bar­dzo, cier­pli­wość się przyda 😀