Instagram: sierpniowo-imieninowy TOP 5

Mamy półmetek drugiej połowy wakacji, noce są dłuższe i zimniejsze, perseidy atakują po ciemku, a ja się w tym roku bujam po zagramanicznych parkach rozrywki ze swoją młodszą latoroślą, bo ta starsza się buja ze znajomymi po Chorwacji. Dodatkowo dzisiaj mam imieniny, co chciałem znienacka zapodać na końcu wpisu, ale tam tego przecież nikt nie przeczyta i nie złoży mi życzeń. A tak – proszę bardzo, komętki są Wasze, możecie mnie paść życzeniami i kfiatkami, nie obrażę się. Ale żeby nie było, że ja tylko dla siebie, to nacieszę Wasze oczy widokami zacnymi, jakie pojawiły się w ubiegłym miesiącu na moim dizajnuchowym Instagramie.

Miesiąc był to ciekawy, gdyż ponieważ odwiedziłem Legoland w Dojczlandzie, oraz Europa Park leżący niedaleko, z których to wrzuciłem kilka zdjęć, ale nie za dużo, bo przecież niedługo o nich napiszę. Dodatkowo musiałem odbębnić tydzień na zakładzie przy skręcaniu szafek, bo nam się zawinął jeden pracownik, a trzeba się było wyrobić ze wszystkim przed urlopem (jak się okazuje na własnej działalności urlop jest pojęciem względnym i są klienci, którzy mają różne pojmowanie tego słowa), co zaowocowało zdjęciami produkcyjnymi. Poza tym uległem modzie #naniebiesko i tym samym trochę koloru blue się u mnie pojawiło. No i oczywiście żarcie. Standard.

Zdjęć pojawiło się 41, co nie jest wynikiem skromnym, ale i nie jakoś wybitnym – ot, w sam raz. Pojawiły się też dwa filmiki i ten trend zamierzam rozwijać. Poza tym zastanawiam się, czy stylizować zdjęcia, czy raczej wrzucać je bardziej na żywca, czyli tak, jak teraz, hmm? Co Państwo szanowne na to?

 

Sierpniowy TOP PIĘĆ Instagram prezentuje się następująco:

 

1 miejsce: Żarcie czekoladowo-śniadaniowe

Niedziela u mnie w domu bez pankejków to nie niedziela u mnie w domu. Na szczęście są coraz bardziej #dietycne, bo dupę i tak mam solidnie wypasioną…

instagram

Rozkoszne, czekoladowe, #dietycne, zaśliniłem się…

 

2 miejsce: Ja niebiesko-tatusiowy

Moja odpowiedź na #gramywniebieskie. Sam się wzruszam, pewnie dlatego, że przyciąłem sobie tyłek, żeby się wpisać w Instagramowy kwadrat…

instagram

Jeśli jesteś kobietą i nie sikasz na ten widok po nogach, to coś z Tobą nie tak…

 

3 miejsce: Żarcie grzibowo-śniadaniowe

Po raz kolejny nie ogarniam sposobu myślenia InstaLudzi…

instagram

Tak zwany półprodukt, bo produkt pełny zwany jest omletem…

 

4 miejsce: Ja niebiesko-górski

Pierunująca mięszanka górskiego krajobrazu, lazurowego nieba i jakiegoś zadumanego uosia, który spitolił ujęcie.

instagram

To be or not to be…
Qrwa, jak stąd zejść!!

 

5 miejsce: Żarcie truskawkowo-hipsterskie

O La Paryżance i jej obleśnikach już pisałem (dla ciekawych KLIK) – co jakiś czas tam zaglądam i co jakiś czas coś stamtąd wrzucam. Tutaj trafiło na truskawkowy koktajl w nieco dziwnym ujęciu z lotu ptakiem. Dziwna jest też liczba serduszek, ale co poradzisz…

instagram

Wygląda trochę jak słoik z farbką plakatową…

 

Tradycyjnie kilka zdjęć, które nie zdobyły serduszkowych laurów, ale chciałbym je szanownemu Państwu polecić.

Zacznijmy od zaostrzenia Wam apetytu na wpisy z Legolandu i Europa Parku, które to wpisy pojawią się niedługo, bo właśnie w nieśpiesznym tempie urlopowym się tworzą.

instagram

Zacznijmy od LEGO frytek w kształcie klocków – ile się trzeba nawycinać takie klocki z ziemniaków to wiedzą tylko ziemniaki…

instagram

A skończmy na promocyjnych klockach na wagę.
„Klocek na wagę” brzmi trochę dziwnie…

 

W Europa Parku oczywiście rollercostastery. Pierwszy nieduży, ale za to na mokro (to link do filmiku), a drugi dla prawdziwych twardzieli – DREWNIANY.

instagram

Kliknij, coby filmik zobaczyć…

instagram

Żałuję, że nie nagrałem filmiku, jak to cholerstwo przeraźliwie trzeszczy podczas jazdy…

Potem się raczyliśmy typowym niemieckim żarciem…

instagram

Ta małą rączka to nie moja, ale nie dzwońcie do PAŃSTWOWEJ AGENCJI ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH, to tylko raz… Tego wieczoru…

 

No a potem trzeba było stamtąd wrócić…

instagram

Mapy google same się skalują, co czasami wprowadza niepotrzebny optymizm…

 

No i na koniec wrzućmy moją samojebkę z muskułą oraz gołą klatą na wierzchu wśród wód lazurowych.

instagram

♫ Do łezki łezka, aż będę niebieska ♪

I na koniec nie będzie tradycyjnej odezwy o tym, zebyście sobie Instagrama zainstalowali i mnie na nim oglądali, bo i po co, nie?

 

PS. Tym razem nie zmajstrowałem linków do zdjęć tak sprytnie, żebyście po kliknięciu od razu przenosili się na Instagrama, i mogli serduszkować bezproblemowo. Poza linkiem do filmiku.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • No to się spoznilam na imieniny. 🙂 W związku z tym wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin (bo gdzieś takowy komunikat o urodzinach już się pojawił) :-). Najlepsze fotki to jednak te z Toba, a ta numer dwa wymiata. 🙂

    • Jakby nie ta tycia stópka to pewnie tak by w oko nie wpadło, nie? 🙂

      Dziękuję ślicznie 🙂

      • Mylisz się. To ta tycia rączka. 🙂

        • A podobno rozmiar nie ma znaczenia 🙂

          • Gdzie nie ma to nie ma, gdzie ma to ma. 🙂

            • No i teraz powinienem cisnąć, gdzie nie ma a gdzie ma, ale dla własnego dobra odpuszczę 😉

              • To podam przykład. Takie odkrycie z ostatniej wycieczki rowerowej. 🙂 Dwa rowery, jeden z małymi kołami, drugi z wielkimi. Krecimy równo, jedziemy równo, a wydawałoby się, że ten duży powinien jechać szybciej. Jak widać tu rozmiar nie miał znaczenia. 🙂

  • No to najlepszego! Spóźnione, bo ja też się bujałam, chociaż nie tam, gdzie chciałam.
    Nie powinnam oglądać niczego, co choćby przypomina czekoladę o tej porze…

    • A dziękuję 🙂 A gdzie chciałaś, tak z ciekawości?
      Ta czekolada to taka bardzo ukryta, do tego trochę #dietycna, czyli mniej groźna 😉

  • no i zaobserwowałam 😉