Instagram – majowo-czerwcowy TOP 5

Pewnie nie zauważyliście, ale w ubiegłym miesiącu nie było comiesięcznego podsumowania mojego Instagrama. Moje kompy po zarażeniu wrednym wirusem Windows 10 wyrypały się do góry kółkami (3 sztuki załatwił, dacie wiarę?) i w związku z tym nie bardzo miałem na czym wpis przygotować (jak ktoś powie, że mogłem robić zrzuty z ekranu na telefonie, albo fotografować tabletem telefon, to dostanie z liścia). Dlatego tym razem nadrabiam zaległości i mamy podsumowanie dwumiesięczne. Kto wie, może na takie się przerzucę? Albo na kwartalne, hmm? W mediach socjalnych królował BCP, który zgodnie z prawem Murphy’ego przypadł wtedy, kiedy miałem wyjazdowe wesele oraz skomasowane imprezy dziecięce. No nic to – kończą mi się ludzie do żeniaczki w rodzinie, więc pewnie za rok się zobaczymy. Chyba, że na BFG się wybiorę, ale tam chyba tylko bardzo dużych biorą, a nie takich leszczy, jak ja.

A w obrazkach króluje oczywiście co? Żarcie. Focone jest ono przy okazji recenzji knajpek (klik⇒TUTAJ), mojego gotowania albo wpisów testujących żarcie z dyskontów, które to wpisy czynimy wspólnie z Blogierką (klik⇒TUTAJ). Zastanawiam się, czy iść dalej drogą radosnej spontanicznej tfurczości w tym temacie, czy przerzucić się na pozowane i wypielęgnowane zdjęcia, coby ludzie piszczeli i upuszczali z wrażenia płyny ustrojowe. Hmm? Jak myślicie?

Pojawiło się sporo samojebek, co jednoznacznie wskazuje na to, że staremu na starość jebie się pod deklem. Przewijają się gdzieniegdzie książki, bo dzięki blągerom z #5na1 (kto to taki i o co kaman KLIK⇒TUTAJ) znowu znajduję czas na czytanie. No i kilka scenek z życia mego, najczęściej nocnych, bo w dzień to dutki trza zarabiać, więc po nocy się tłukę dodom wracając.

Przez te dwa miesiące wyprodukowałem 76 zdjęć, czyli jakby nie było jestem dość płodny. Ciągle nie kupiłem sobie kompakcika, bo naiwny jestem i ciągle czekam na dobrą ofertę od klienta, który mi obiecał dobrą cenę w zamian za rabat na zamówione meble kuchenne. Meble zamontowane, rabat udzielony, aparatu ni ma. W sumie to rabat był większy, niż koszt kompakcika. Ja chyba nie umiem liczyć… I tak, to jest aluzja.

 

Majowo-czerwcowy TOP PIĘĆ Instagram prezentuje się następująco:

 

1 miejsce: ŻARCIE BRETOŃSKIE: produkcja własna…

instagram

Bulgot-gulgot, czyli fasolka po bretońsku bez fasolki i bez bretońsku…

2 miejsce: ŻARCIE POLSKIE: piękne, smakuśne, zdrowe, ślinię się…

instagram

♫ Strawberry fields forever ♫

3 miejsce: ŻARCIE WŁOSKIE: nabyte drogą kupna z powodu się wywczasowania i lenienia…

INSTAGRAM

Makarona z grzibą i kurczaczym cycem na śmietankowo

4 miejsce: SZOK I NIEDOWIERZANIE – nie żarcie…

instagram

Piękne – damn, I’m good… Kochajcie mnie…

5 miejsce: ŻARCIE TAJSKIE: lody na okrągło…

instagram

Po zobaczeniu, jak to robią w TUK TUK, „zrób mi loda” zaczyna być przeżyciem ekstremalnym

 

Jak zwykle moje samojebki nie powodują kisielu w majtkach, czemu się absolutnie nie dziwię, więc jak zwykle jedną Wam tutaj pokażę, żebyście mieli pojęcie, z kim kiedyś być może będziecie pić wysokoprocentowe napitki i gadać o głupotach.

instagram

Jaki jestem słodki… Kochajcie mnie!

Po drodze był Dzień Dziecka, więc dla przypomnienia i podtrzymania nastroju beztroskiego fotka takowa wylądowała.

instagram

Pan Tymoński ze swoim ukochanym misiem Śmierdziuszkiem. Jaki on słodki… Kochajcie mnie!

Po drodze była też droga do domu, a że ja się nocami włóczę, to i zdjęcia wychodzą nocne. Niektóre nawet całkiem sympatyczne.

instagram

♫ Big city life ♪

A trochę nie po drodze było Arboretum w Wojsławicach, gdzie powstały fotki przecudnej urody, co możecie poczytać i pooglądać TUTAJ.

instagram

Czerwony, co by się podjarać…

13150868_1731148063789626_1042728612_n

…i zielony, coby się ukoić.

 

A na koniec tradycyjnie dedykacja. Dla wszystkich bałaganiarzy i tych, którzy nie potrafią się rozstać z rzeczami. Niedługo będzie o tym wpis w postaci bardzo nietypowej recenzji książkowej połączonej z relacją z pola bitwy.

instagram

„Ta książka zmieni Twoje życie…” Ale że serio serio?!?!

instagram

TAK!! Zabraknie Ci worków i reklamówek do wyrzucania wszystkich niepotrzebnych śmieci.

 

I tradycyjna odezwa na koniec – jeśli masz na pokładzie swojego smarcika Instagram, to klikaj follow na profilu @dizajnuch.pl. A jak nie masz, to zainstaluj i klikaj potem.

Warto – nawet jak nie na mnie będziesz patrzeć, to zawsze na fajne tyłki możesz.

Albo cycki. Tak, męskie też.

 

PS. Tym razem znowu zmajstrowałem linki do zdjęć tak sprytnie, żebyście po kliknięciu od razu przenosili się na Instagrama, i mogli serduszkować bezproblemowo. Ale pewnie i tak nikt w nie nie klika.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • żarcie żarciem, ale ja uwielbiam Twoje foty kwiatów i roślin. Aaa, mam jeszcze to zaległe foto z dedykacją dla Ciebie do opublikowania 😀 lecę 🙂

  • Daniel Chrzciciel

    O, dzięki tej książce będziesz miał może większy porządek na dysku 😀

  • Mnie już nawet japońska sztuka porządkowania nie pomoże w „twórczym” bałaganie. 😉

    • To właściwie jest japońska sztuka wyrzucania wszystkiego w pieriod 🙂

  • Bardzo jestem ciekawa Twojej recenzji tej książki i Waszych działań też. 🙂 A z fasolki po bretońsku, zawsze odrzucam fasolę, więc Twoja wersja bardzo by mi smakowała. 🙂

    • Na pewno nie będzie to recenzja o książce, która zmieniła moje życie.
      Ciecierzyca była – może być? 🙂

      • Od biedy może być. 🙂

  • Najbardziej rozczuliła mnie „Magia sprzątania”. Jeżeli to prezent od żony to aż mi serduszko mocniej zabiło. Na sama myśl tęcza rośnie ponad monitorem i pachnie konwaliami… Aby wrócić do rzeczywistości wyguglowałem sobie nawet autorkę! Niestety. Nie zraziłem się… Trudno ocenic jej wiek, ale wygląda całkiem porządnie 😛

    • To bardziej prezent dla nas obojga, bo my jesteśmy obydwoje straszliwymi bałaganiarzami.
      Poszedłem za Twoim przykładem i też odpaliłem wujka gugla, chociaż widziałem już wcześniej filmiki z nią, ale ten wiek mnie zaintrygował. Ma 30 lat. Moim zdaniem wygląda na max 20. Fajnie być Japończykiem 🙂

  • IMOMO.pl

    Wojsławice powalają na kolana. To znaczy oczywiście Twoje zdjęcia tam zrobione:) Piękne! [Maja]

    • A dziękuję 🙂 Na żywo są jeszcze piękniejsze. Znaczy roślinki, nie zdjęcia 😉

  • Żałuję, że do Wrocławia mi teraz nie po drodze, bo lody wyglądają obłędnie. Mój odwyk nabiałowy chyba długo nie przetrwa ;).

    • Wydaje mi się, że robią na różnym mleku – sojowym czy migdałowym, może byś pogodziła jedno z drugim 🙂