Dialogi małżeńskie #4: Weekendowe porządki…

 

- Od dwóch godzin sie­dzisz przy tym kom­pie i sie­dzisz, Wsta­waj, trze­ba porzą­dek zro­bić na weekend.

- Prze­cież robię.

- Jak robisz? Przy kom­pie siedzisz.

- No wła­śnie, robię porzą­dek na dysku.

 

 

Obsta­wia­my zno­wu kto jest kim, czy to zbyt oczywiste?

 

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • nie­przy­zwo­it­ka

    Myśląc ste­reo­ty­po­wo- znam odpo­wiedź. Wie­dząc z autop­sji – hmmmm mam dylemat 🙂

    • Haha, tu aku­rat wpis jest pro­sty, ste­reo­ty­po­wy i nie­skom­pli­ko­wa­ny jak facet 🙂 

  • hehe, to zawsze tak samo brzmi chyba.
    “A ty cią­gle tyl­ko przy kompie”
    Nie wiem, lepiej chy­ba przy kom­pie niż w barze przy piwie, ale co ja tam wiem, prze­cież przy kom­pie cią­gle siedzę 🙂

    • W barze przy piwie nie widzia­łem, ale kie­dyś w hote­lu widzia­łem kole­sia z lapi­to­kiem na śnia­da­niu – nawet jak szedł sobie coś nakła­dać, to w jed­nym ręku dźwi­gał kompa.
      Ten to musiał mieć bałagan 🙂

      • Sam mia­łem podob­ną sytu­ację, ale wybo­ru nie mia­łem, taka pra­ca. Gdy jestem na on-call, czy­li każ­dy tele­fon po godzi­nach do servi­ce-desku jest prze­kie­ro­wy­wa­ny do mnie. Restau­ra­cja, wszy­scy sza­ma­ją, a ja dosta­je tele­fon, po czym wycią­gam lap­ka na stół, łączę się z biu­rem tyl­ko po to bo jakiś pajac (po godzi­nach) zapo­mniał hasła i teraz zablo­ko­wa­ne ma kon­to. A cza­sem przy week­en­dzie muszę wózek w tesko zosta­wić po środ­ku półek i gnać na par­king do auta po lap­to­pa. hmmmm, w sumie nie pró­bo­wa­łem jesz­cze po hiper­mar­ke­cie z lap­to­pem cho­dzić. Dziw­nie by to wyglądało
        Pozdrawiam

        • On raczej sie­dział na jakimś video cza­cie i pew­nie ściem­niał laski, bo co chwi­lę wybu­chał takim cha­rak­te­ry­stycz­nym głup­ko­wa­tym chi­cho­tem i gadał do ekranu 🙂

          PS. “witam” i “pozdra­wiam” na tym blo­gu zabro­nio­ne – wystar­czy zwy­kłe “cześć” 🙂
          http://www.dizajnuch.pl/zasady/

  • Daniel Chrzci­ciel

    Sko­ro ty sprzą­ta­łeś dysk to kto zro­bił bała­gan? O.o?
    Swo­ją dro­gą, wyobraź sobie, że w moim miesz­ka­niu wszyst­kie dwie oso­by mają dokład­nie takie samo nasta­wie­nie do sprzą­ta­nia jak ty. Albo i nawet bar­dziej scep­tycz­ne. I jest (w mia­rę) porzą­dek. To się nazy­wa siła cha­rak­te­ru :D.

    • O wła­śnie – dobry argument 🙂
      Jak Wy to robi­cie?!?!? U mnie są czte­ry, w tym dwie nie­let­nie i trzech face­tów. Porzą­dek jest tyl­ko na dysku 😉

      • Daniel Chrzci­ciel

        Nie wiem jak :/. Może cho­dzi o to, że jest nas tyl­ko dwóch i żad­ne­go nie­let­nie­go. Z cze­go jeden przez śred­nio pół­to­ra tygo­dnia w mie­sią­cu nie wsta­je w ogó­le z łóż­ka, więc nawet nie ma jak bała­ga­nić. Poza tym on nie pra­cu­je, więc jak mu się już skraj­nie nudzi to może posprzą­tać :D. A ja pra­cu­ję, więc robię bała­gan w robo­cie, a nie w domu :D.
        Choć mam podej­rze­nia, że gdy­by w naszym miesz­ka­niu zna­la­zła się na dłu­żej kobie­ta to oka­za­ło­by się, że jed­nak jest bała­gan, tyl­ko my go nie zauważamy…

  • Bar­dzo oczy­wi­ste 😀 Nie zno­szę porząd­ko­wać dys­ku i zde­cy­do­wa­nie wole tra­dy­cyj­ne sprzą­ta­nie domu 😉

    • Lubisz sprzą­tać?? Poślu­bić Cię nie mogę, ale może adoptuję? 😀

      • Za sta­ra jestem na adop­cję, ale miło, że w razie nie­spo­dzie­wa­nych wyda­rzeń loso­wych mia­ła­bym gdzie się podziać 😀 

  • Hor­net

    Mał­żon­ka zażą­da­ła porządków 🙂

    • BINGO – brzmi zna­jo­mo, nie? 😉

      • Hor­net

        Na nie­szczę­ście nasze, obo­je jeste­śmy total­ny­mi bałaganiarzami 😛