Dialogi małżeńskie #11: Komunikacja to podstawa…

 

Wycho­dzi­my z pra­cy, paku­je­my się do auta. Mała­Żon­ka sie­dzi już w środ­ku i przez otwar­te drzwi mówi do mnie:

- Wiesz co? Tu na par­kin­gu bus pod­je­chał do mnie, o tak bli­sko, i pew­nie mnie zary­so­wał, jak wyjeż­dżał. Nie chce mi się już wysia­dać, możesz obej­rzeć auto?

- No pew­nie. Gdzie Cię zary­so­wał?

- Na par­kin­gu…

- A tak dokład­niej?

- No tam, mię­dzy drze­wa­mi…

 

Dzię­ku­ję. Do widze­nia.

 

 

 

 

 

 

 

Fot: foto­lia, autor: Raul­ma­hón


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • nie­przy­zwo­it­ka

    Two­ja żona i tak udzie­li­ła Ci pre­cy­zyj­nych wska­zó­wek! Ja bym odpo­wie­dzia­ła “po zachod­niej stro­nie auta” no i #mozgro­zje­ba­ny

  • I to jest bar­dzo dobra odpo­wiedź. 🙂 Bo gdzie – na samo­cho­dzie prze­cież sam zoba­czysz. No to Ci wytlu­ma­czy­ła gdzie to się sta­ło. Logicz­ne. 😛 Bra­wo Mala­Żon­ka. 🙂

  • Uwiel­biam takie poga­du­chy;)

  • hehe, no też bym tak odpo­wie­dzia­ła pew­nie 😀

  • Iwo­na Gogul­ska

    oj, bar­dzo grzą­ski temat 😉 znam mnó­stwo dziew­czyn, któ­re świet­nie pro­wa­dzą i spo­ro face­tów, któ­rzy jeż­dżą cia­po­wa­to 😉

  • Przy­naj­mniej masz się z cze­go pośmiać. Poza tym powie­dzia­ła, że to bus, a nie ona, więc wia­do­mo, nie jej wina, nie? 😀

  • haha! 😀 ale w ogó­le już dobry sam począ­tek “CHYBA mnie zary­so­wał, nie chce mi się wysia­dać, Ty sprawdź” 😀 Mi już by to śmierdziało.:D

  • pre­cy­zja to pod­sta­wa w roz­mo­wie 🙂

  • No mię­dzy drze­wa­mi, cze­go chcieć wię­cej? Prze­cież dokład­nie okre­śli­ła gdzie ją zary­so­wał! 😀 Uśmia­łam się, serio. <3