Dialogi małżeńskie #6: balansując na krawędzi…

 

Po bar­dzo dłu­giej prze­rwie Mała­Żon­ka wczo­raj wybra­ła się na zaję­cia fit­ness. Dzi­siaj rano przed lustrem:

 

- Schu­dłam ja coś tro­chę po tej gim­na­sty­ce?

- Nie za bar­dzo…

- ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?           <jedy­nie kobie­ta potra­fi nic nie mówiąc krzy­czeć>

- … zupeł­nie nie mia­łaś z cze­go.

 

Bada BUM, tssssssssssss!

 

 

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...