Kuchenne systemy elektryczne [DIY – zaprojektuj sobie kuchnię #2]

Dzi­siej­szy wpis będzie pierw­szym z cyklu wpi­sów, w któ­rych będę radził, jak zapro­jek­to­wać sobie same­mu kuch­nię. Dla­cze­go aku­rat kuch­nię? Bo to takie pomiesz­cze­nie, gdzie nie moż­na sobie nie­ste­ty posza­leć, jak w salo­nie, bo musi­my upchnąć sprzę­ty o kon­kret­nych gaba­ry­tach, musi to wszyst­ko być wygod­ne, funk­cjo­nal­ne, no i prze­cież cie­szyć oczy. Co powo­du­je, że jest to pomiesz­cze­nie dużo bar­dziej wyma­ga­ją­ce niż pozo­sta­łe (poza łazien­ką, ale to temat na kie­dy indziej).

Załóż­my, że zigno­ro­wa­łaś moje wcze­śniej­sze dobre rady i pro­jek­tu­jesz swo­ją wyma­rzo­ną kuch­nię sama, bo w Sim­sach dobrze Ci szło, a i w Mine­cra­fta coś­tam potra­fisz zbu­do­wać, więc pro­jek­tant Ci nie­po­trzeb­ny, bo to prze­cież każ­dy głu­pi wie, że pod zle­wem jest śmiet­nik, a pod kuch­nią pie­cyk. Ok, jed­ni lubią panien­ki, inni mor­do­bi­cia, to wol­ny kraj. Zanim jed­nak cięż­ko zaro­bio­ne pie­nią­dze wydasz, poczy­taj i zasta­nów się, może jed­nak ta wie­dza Ci się do cze­goś przyda.

Pro­jek­to­wa­nie kuch­ni rzą­dzi się swo­imi pra­wa­mi – masz okre­ślo­ne, ustan­da­ry­zo­wa­ne wymia­ry sprzę­tów, masz jakieś­tam nor­my, zasa­dy ergo­no­mii i cza­sa­mi wręcz prze­pi­sy (i to nie na zupę), do któ­rych takie wnę­trze powin­no się sto­so­wać. To jest jed­no­cze­śnie pro­ste i trud­ne, bo z jed­nej stro­ny odpa­da wol­na ame­ry­kan­ka, a z dru­giej trze­ba to wszyst­ko pogo­dzić z wyglą­dem i funk­cjo­nal­no­ścią, żeby nie wyglą­da­ło jak kupa.

Zacznę cykl nie­ty­po­wo, bo od rze­czy, któ­re w kuch­niach są baje­ra­mi, a zasa­dy pod­sta­wo­we i nie­na­ru­szal­ne pozo­sta­wię na koniec. Prze­cież jak się dowiesz wszyst­kie­go na począt­ku, to nie będziesz czy­tać dalej, prawda?

 

Na pierwszy ogień systemy elektryczne w kuchni.

Cza­sem to bajer, cza­sem wygo­da, cza­sem este­ty­ka. Owszem, są przy­dat­ne, ale raczej na pew­no nie są nie­zbęd­ne. Ot, taka poga­dan­ka dla kogoś, kto ma kil­ka zbęd­nych tysię­cy do wyda­nia i nie wie co z nimi zrobić.

Zacznij­my od tego, że od pew­ne­go cza­su we wzor­nic­twie mebli domi­nu­je ten­den­cja do pro­jek­to­wa­nia jak naj­bar­dziej jed­no­li­tych powierzch­ni – pozba­wio­nych uchwy­tów, gład­kich, naj­le­piej bia­łych – na 10 pro­jek­to­wa­nych kuch­ni 12 jest bia­łych. Pro­du­cen­ci okuć i sys­te­mów meblo­wych czu­jąc zapach świe­żej sała­ty ze zna­kiem $ wpro­wa­dza­ją sys­te­my elek­trycz­ne, któ­re wspo­ma­ga­ją otwie­ra­nie fron­tów bez uży­cia uchwy­tów. Zamon­to­wać je moż­na wła­ści­wie do każ­de­go rodza­ju szaf­ki – nie tyl­ko w kuch­ni, ale też w salo­nie czy łazience.

Jako pierw­sze poja­wi­ły się tzw. elek­trycz­ne szu­fla­dy. Kie­dyś dro­gie i skom­pli­ko­wa­ne w mon­ta­żu, teraz sta­nia­ły i sta­ły się bar­dziej user frien­dly. Wystar­czy lek­ko naci­snąć, żeby taki front otwo­rzyć – gdy mamy brud­ne czy mokre ręce, może­my otwo­rzyć szaf­kę kola­nem, np. tę z sor­tow­ni­kiem na śmie­ci. Kro­imy buracz­ki na sałat­kę, file­tu­je­my rybę czy spra­wia­my upo­lo­wa­ne­go kre­ta i nie musi­my bru­dzić sza­fek, żeby wywa­lić czer­wo­nia­ste pozo­sta­ło­ści. Peł­nia szczę­ścia. Dodat­ko­wo poza efek­tem gład­kiej, jed­no­li­tej ścia­ny, mamy wspo­ma­ga­nie w otwie­ra­niu nawet bar­dzo dużych i cięż­kich szuflad.

 

Per­spek­ty­wa raczej inno­wa­cyj­na, ale widać co trza – tar­gi iSa­lo­ni Mediolan

 

Takie roz­wią­za­nie spraw­dza się tak­że w innych wnę­trzach – w salo­nie w szaf­ce RTV może­my mieć szu­fla­dę na pły­ty i otwie­rać ją nie wypusz­cza­jąc pada do XBO­Xa z ręki; w gar­de­ro­bie, gdzie nie musi­my się siło­wać z szu­fla­da­mi, kie­dy trzy­ma­my na rękach świe­żo wypra­ne pra­nie; w łazien­ce, gdzie może­my z szu­flad wycią­gnąć wygod­nie ręcz­nik mając mokre ręce po kąpie­li. Taka szu­fla­da może mieć nawet 120cm sze­ro­ko­ści i udźwig 65kg, więc na upar­te­go moż­na do niej scho­wać dziec­ko i na chwi­lę w spo­ko­ju zająć się żoną (albo odwrotnie).

Elek­try­kę rów­nież moż­na wsa­dzić do sza­fek wiszą­cych – mogą to być elek­trycz­ne żalu­zje (np. szkla­ne), albo wspo­ma­ga­nie otwie­ra­nia fron­tów nawet do 2m sze­ro­ko­ści, co daje duże moż­li­wo­ści przy pro­jek­to­wa­niu. Taki pod­no­śnik może reago­wać nie tyl­ko na lek­ki nacisk, ale rów­nież na pilo­ta. Nie­ste­ty nie przy­wa­li­cie z cicha­cza szaf­ką nie­lu­bia­nej teścio­wej, bo front nawet przy lek­kim opo­rze zatrzy­mu­je się. To zna­czy taki dobrze zało­żo­ny. Ale kto Ci zabro­ni zało­żyć go niedobrze?

 

wiszące

Foto­gra­fia zgrab­nie zro­bio­na na tar­gach iSa­lo­ni Medio­lan (pięk­na Włosz­ka nie­ste­ty nie dołą­cza­na do zestawu)

 

Tro­chę nowo­ścią i dro­go­ścią są sys­te­my wind uno­szą­cych pio­no­wo w górę kon­struk­cję na nich zamon­to­wa­ną. Tutaj zasto­so­wań jest mnó­stwo – mogą to być akce­so­ria kuchen­ne, jak na załą­czo­nych zdję­ciach, a może być np. tele­wi­zor w meblach poko­jo­wych czy blat biur­ka. Czym cha­ta boga­ta, tym #znajomi_zazdroszczo.

wyspa

Tar­gi iSa­lo­ni Medio­lan sfo­to­gra­fo­wa­ne z cicha­cza, bo wszę­dzie krzy­czą nofo­tos!!

 

Wszyst­kie te sys­te­my są nie­ste­ty dro­gie albo bar­dzo dro­gie. Na pew­no nie są nie­zbęd­ne, ale jak masz tro­chę zbęd­ne­go gro­si­wa, to możesz sobie albo uła­twić, albo upięk­szyć życie, nie?

I dać mi zarobić.

A w kolej­nej czę­ści poopo­wia­dam o innym baje­rze do kuch­ni – m.in. o pie­kar­ni­ku z funk­cją robie­nia lodów.

 

PS. Dzi­siaj o gla­mu­rach i gru­bej kasie, więc mia­łem kło­pot z obraz­kiem do not­ki. A jak mam kło­pot z obraz­kiem do not­ki, to tra­dy­cyj­nie wrzu­cam Lin­dę. Lin­da jest gla­mur, ma kasę, kla­sę i jest pięk­na. Pasuje!

PPS. Nie­ste­ty nie pamię­tam, skąd ścią­gnię­ta, bo zale­ga u mnie na dys­ku od kie­dy mia­łem sen­ne polu­cje, więc źró­dła niet.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...

  • Pingback: DIY – Projektowanie kuchni #7: Przestrzeń ponad blatem kuchennym… | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Ja to tren­dy chy­ba nie jestem. Z “baje­rów” szaw­ko­wych mam aż wysu­wa­ną karu­ze­lę na gary. Szaf­ki mam na wyso­ki połysk, czer­wo­ne, z uchwy­ta­mi. Za to pie­kar­nik, gra, śpie­wa i ste­pu­je 😉 Ply­ta gazo­wa też ma bajer w posta­ci time­ra, ale może to tyl­ko dla mnie bajer, bo może to już standard 😉

    • Oo, gazów­ka z time­rem to rze­czy­wi­ście nowość i nie­zły bajer 🙂
      A pie­kar­nik jakiej fir­my? (sor­ki, zbo­cze­nie zawodowe 😉

      • A myśla­łam, że teraz to już żaden bajer sko­ro mam ją już pra­wie 3 lata 😉 To są uro­ki posia­da­nia gadże­cia­ża w domu 😉Pie­kar­nik z serii Home­Chef. Całe agd mam od nich łącz­nie z oka­pem, a za wyjąt­kiem zmywarki 😉

        • Home Chef czy Chef’s Col­lec­tion? Bo tego pierw­sze­go nie koja­rzę – jakiej to fir­my? (sor­ry, dalej zboczenie 🙂

          • Każ­dy ma swo­je zbo­cze­nia zawo­do­we 😉 Home Chef z Goren­je http://www.gorenjeplus.com/pl/produkty/piekarniki/piekarniki/homechef

            • A widzisz, goren­je nie han­dlu­ję, to nie wiem – dzię­ki za cynk, przy­da się 🙂

              • A może war­to zacząć, bo fak­tycz­nie mie­li­śmy pro­blem, żeby gdzieś ich obej­rzeć na żywo. Kupo­wa­li­śmy przez pol­skie­go przed­sta­wi­cie­la na PL, bo w skle­pach tyl­ko lodów­ki ich mają 😉 Całe AGD mam Gorenje. 

                • Goren­je ma kiep­skie warun­ki han­dlo­we dla SMK, nie bar­dzo się opłaca :/

  • Taka szu­fla­da może mieć nawet 120cm sze­ro­ko­ści i udźwig 65kg, więc na upar­te­go moż­na do niej scho­wać dziec­ko” Że też nie tra­fi­łam na ten wpis pod­czas pro­jek­to­wa­nia (samo­dziel­ne­go :P) kuch­ni! Ale nic to, zawsze zosta­je opcja z tego żar­tu: “Co to jest: małe, czer­wo­ne i puka w szyb­kę? Dziec­ko w pie­kar­ni­ku!”. Maka­brycz­ne? Może, ale lepiej kana­li­zo­wać w żar­tach niż w realu. A co do wpi­su – bar­dzo poży­tecz­ny, choć idąc Two­im tro­pem, powiem tak: na 10 kuch­ni, 12 jest zapro­jek­to­wa­nych / popra­wia­nych przez dorad­ców z Ikei, więc pro­ble­my ergo­no­mii, prze­pi­sów itp. jakoś się same rozwiązują 😉

    • Jezu­sic­ku, nie uży­waj tutaj sło­wa na “I” :))
      Z tych 12 kuch­ni zapro­jek­to­wa­nych przez dorad­ców z Ikei popra­wia­łem jakieś 14 ;))

      • Haha, dobre:) tak z cie­ka­wo­ści (serio pytam): co naj­cze­ściej wyma­ga­ło popra­wek? Swo­ją dro­gą, może to pomysł na post “14 z 12 kuch­ni, któ­re popra­wia­łem, bo fir­ma na I dała ciała” 😉

        • Nie chcę sobie palić mostów – a kto wie, czy kie­dyś nie zechcą mi dać zarobić? 😉

          Kon­kret­nie Ci nie powiem, bo to były roż­ne rze­czy – od ergo­no­mii, po zdro­wo­roz­sąd­ko­we podej­ście. I to nie tak, że pro­jek­tan­ci z Ikei się nie zna­ją – to kwe­stia tego, że nie mają tyle cza­su, żeby go poświę­cać odpo­wied­nio dużo klien­tom. No i muszą bazo­wać na stan­dar­dach, co moc­no zawę­ża im pole dzia­ła­nia. Jako opcja budże­to­wa Ikea jest bar­dzo dobra, mają tez spo­ro róż­nych gadże­ci­ków, z któ­rych też i ja korzy­stam. Ale jeśli miał­bym kuch­nię robić dla sie­bie, to bym tam nie brał.

          • Jasne, rozu­miem. Tak tro­chę z prze­ko­ry pytam, bo sama mam kuch­nię z fir­my na I 😉 Jeśli cho­dzi o pro­ces pro­jek­to­wa­nia z nimi, mam wra­że­nie, że cześć pro­ble­mu pole­ga na tym, że klien­ci cza­sa­mi się nie upie­ra­ją na dobre roz­wią­za­nia i swo­je pomy­sły dosto­so­wa­ne do sty­lu życia, a obsłu­ga cza­sa­mi się upie­ra­na te złe/standardowe, ale nie mają­ce nic wspól­ne­go z wyma­ga­nia­mi klien­ta. U nas więk­szym upo­rem wyka­zał się mój mąż, więc jest ok.

            • Bo tutaj rola pro­jek­tan­ta jest dwo­ja­ka i sprzecz­na sama ze sobą – wysłu­chać, co ma klient do powie­dze­nia i jakie ma wyma­ga­nia, ale też popra­wić, jeśli gada ewi­dent­ne głupoty 🙂
              Tro­chę to trud­ne, ale się da się 🙂

  • elka

    Ja i tech­ni­ka to czar­na magia, to są obsza­ry obce, ale faj­nie to wyja­śni­łeś tutaj.

  • Pingback: Piekarnik z funkcją...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Mam jed­na szu­fla­dę elek­trycz­ną na odpad­ki i spraw­dza się rze­czy­wi­ście gdy ma się brud­ne czy mokre ręce, ale nie chcia­ła­bym żeby wszyst­kie takie były. Cie­ka­wi mnie ile to prą­du zuży­wa miesięcznie 🙂

    • Ta pod zlew jest naj­czę­ściej sto­so­wa­na. Myślę, że zuży­wa mniej ener­gii, niż ktoś wycie­ra­ją­cy brud­ne fronty 🙂

  • Cze­kam na ten pie­kar­nik z funk­cją robie­nia lodów, bo o tym jesz­cze nie słyszałam 😉

  • Ja to chy­ba sta­ro­daw­na jestem, bo wolę tra­dy­cyj­ne szuflady.

    • Ja pod zlew zafun­do­wa­łem sobie elek­trycz­ną. Ale ja mam lep­szą cenę i nie bije tak po kieszeni 🙂

  • Mod­ne, mod­ne – kole­ga tren­dy wyprzedza 🙂