DIY — Projektowanie kuchni #3: Fronty meblowe gładkie z rysunkiem drewna…

 

Ciąg dal­szy lek­ko zapo­mnia­ne­go już cyklu o tym, jak sobie same­mu zapro­jek­to­wać kuch­nię, czy­li tro­chę nud­no, ale za to kon­kret­nie (jeśli chcesz popa­trzeć tyl­ko na obraz­ki, to zjedź na sam dół). Mam jed­na­ko­woż pla­ny zwią­za­ne z dzia­łem porad­nic­twa dizaj­nu­cho­we­go, więc póki co cią­gnę ten wózek (choć nie tak śmiesz­ny jak moje histo­rie NA PRZYPALE). Pamię­tasz oczy­wi­ście o tym, że nawet po prze­czy­ta­niu wszyst­kie­go, co tutaj napi­szę, nie zapro­jek­tu­jesz sobie kuch­ni tak, jak zro­bi to pro­fe­sjo­na­li­sta? Ale cóż, naszklient­nasz­pan, więc jakoś dora­dzę – dobry czło­wiek jestem, lubię poma­gać ludziom. Zanim podu­ma­my nam pro­jek­tem jako takim, weź­my na tape­tę mate­ria­ły, z któ­rych kuch­nię sobie zro­bi­my, a kon­kret­niej szaf­ki i fron­ty do nich. A jesz­cze kon­kret­niej takie, z któ­rych zro­bi­my fron­ty meblo­we gład­kie z rysun­kiem drew­na.

Dobrze się już na tym wstęp­nym eta­pie zasta­no­wić, jaki styl nam odpo­wia­da – czy fron­ty mają być gład­kie czy fre­zo­wa­ne (żło­bio­ne), mato­we czy w poły­sku, styl nowo­cze­sny czy retro, czy ma być widocz­ny rysu­nek drew­na czy maja być jed­no­li­te itd. Nie w każ­dym mate­ria­le da się uzy­skać nie­któ­re z efek­tów, co oczy­wi­ście prze­kła­da się na wygląd i cenę. W tej chwi­li na ryn­ku jest mnó­stwo mate­ria­łów, ale da się je mniej wię­cej pogru­po­wać.

 

Krzynki zwane korpusami

Zacznij­my od tego, że w dzi­siej­szych eko­lo­gicz­nych cza­sach rzad­ko kto robi meble w cało­ści z drew­na. Zna­czy wiesz, kto boga­te­mu zabro­ni, ale zazwy­czaj kor­pu­sy sza­fek robi się z pły­ty wió­ro­wej okle­jo­nej lami­na­tem w róż­nych wzo­rach i kolo­rach, a jedy­nie ele­men­ty widocz­ne po zamon­to­wa­niu robi się z droż­szych mate­ria­łów. Tak, to ten paź­dzierz, o któ­rym cza­sa­mi sły­chać. Ale nie, to nie ten sam paź­dzierz, z któ­re­go meble robio­no dwa­dzie­ścia lat temu. Nikt już nie okle­ja płyt żelaz­kiem, nie uży­wa się też papie­ro­we­go obrze­ża (zna­czy nikt solid­ny). Wzo­ry i struk­tu­ry czę­sto tak dosko­na­le imi­tu­ją drew­no, że laik na pierw­szy rzut oka nie jest w sta­nie ich odróż­nić. To aku­rat jed­na z nie­wie­lu rze­czy, któ­re są lep­sze niż za sta­rych dobrych cza­sów.

 

Drzwiczki zwane frontami

 

Płyta meblowa wiórowa melaminowana

Z takiej pły­ty meblo­wej wió­ro­wej lami­no­wa­nej, oprócz kor­pu­sów moż­na też wyko­ny­wać fron­ty i jest to naj­tań­szy z dostęp­nych mate­ria­łów. Co wca­le nie zna­czy, że naj­gor­szy. Wręcz prze­ciw­nie – jest to bar­dzo dobry suro­wiec, bo jest tani i jest dobry. A tak na poważ­nie – ponie­waż pły­ta jest pro­du­ko­wa­na prze­my­sło­wo, to jest łatwo dostęp­na, co skra­ca czas pro­duk­cji, bar­dzo uła­twia doma­wia­nie ele­men­tów w przy­szło­ści i jed­no­cze­śnie mamy pew­ność, że ten sam wzór zamó­wio­ny za 3 lata (o ile będzie jesz­cze pro­du­ko­wa­ny) będzie wyglą­dał dokład­nie tak samo. Z nie­któ­ry­mi dużo droż­szy­mi mate­ria­ła­mi tej pew­no­ści nie ma.

Nie­któ­rzy cięż­ko też akcep­tu­ją fakt, że taka pły­ta ma okle­ja­ne kra­wę­dzie – na bar­dzo jasnych, jed­no­li­tych deko­rach widać mniej lub bar­dziej wyraź­ną kre­skę w miej­scu łącze­nia dwóch mate­ria­łów, czy­li pły­ty i obrze­ża. Moim oso­bi­stym zda­niem to czę­sto szu­ka­nie dziu­ry w całym, bo fir­my pro­du­ku­ją­ce okle­iny pasu­ją rysu­nek sło­ja do wzo­ru na pły­cie. Ale nie­za­prze­czal­nym fak­tem jest, że aku­rat kra­wędź takie­go ele­men­tu jest naj­bar­dziej nara­żo­na na wil­goć i w efek­cie puch­nię­cie (choć trze­ba się spo­ro nasta­rać, żeby spuch­nąć pły­tę meblo­wą).

I jeśli się boisz, że zna­jo­mi wyśmie­ją, bo mają drew­nia­ne fron­ty z Ikei a Ty jakiś paź­dzierz, to zawsze możesz użyć pły­ty meblo­wej jako wsta­wek, dodat­ków do cze­goś droż­sze­go i bar­dziej lan­siar­skie­go. Ale czy to napraw­dę wyglą­da tak źle? Zwłasz­cza jeśli pil­nu­je­my prze­cho­dze­nia sło­ja przez fron­ty. Same pły­ty wió­ro­we mela­mi­no­wa­ne też są róż­ne, ale nie chcę przy­nu­dzać – jak będzie zapo­trze­bo­wa­nie spo­łecz­ne, to opi­szę je dokład­niej.

 

Fornir

Jeśli już jeste­śmy w tema­cie sło­jów prze­cho­dzą­cych przez fron­ty, to weź­my sobie mate­riał z dru­gie­go bie­gu­na ceno­we­go. Jed­nym z naj­droż­szych mate­ria­łów jest for­nir, czy­li cie­niut­kie pła­ty zestru­ga­ne z natu­ral­ne­go drew­na nakle­jo­ne na inny, tań­szy mate­riał (np. pły­ta wió­ro­wa, sklej­ka, rza­dziej MDF) i następ­nie wybar­wio­ne i wyla­kie­ro­wa­ne. Dzię­ki temu mamy efekt fron­tu wyko­na­ne­go tak, aby wyglą­dał jak zro­bio­ny w cało­ści z dro­gie­go drew­na.

Fakt, jest to mate­riał natu­ral­ny, a co za tym idzie uzna­wa­ny za bar­dziej szla­chet­ny, ale nie­ste­ty (albo ste­ty, zale­ży dla kogo) ma zwią­za­ne z tym wady. Po pierw­sze, nigdy prób­ka nie będzie odpo­wia­dać dokład­nie temu, co otrzy­ma­my final­nie (poza for­ni­ra­mi mody­fi­ko­wa­ny­mi, ale o nich też napi­szę w odpo­wie­dzi na zapo­trze­bo­wa­nie spo­łecz­ne). Każ­dy pień drew­na jest inny – ma nie­co inny układ słoi i ina­czej przyj­mie barw­ni­ki i lakie­ry. Co za tym idzie, doma­wia­nie ele­men­tów po jakimś cza­sie zemści się róż­ni­ca­mi w odcie­niach i usło­je­niu. Dodat­ko­wo z for­ni­rem w kuch­ni trze­ba jak z jaj­kiem – jest bar­dzo wraż­li­wy na wil­goć i parę. Cena też jest argu­men­tem raczej prze­ciw – to jakieś 2 do 5 razy tyle, co za pły­tę meblo­wą.

 

Fronty foliowane

Tutaj na spe­cjal­ną pły­tę, któ­ra nazy­wa się MDF, na spe­cjal­nych pra­sach nakle­ja się spe­cjal­ną folię. Słów kil­ka co to ten MDF, bo choć na 10 klien­tów, któ­rzy przy­cho­dzą, 12-tu chce mieć meble z MDF’u, to rzad­ko któ­ry wie, co to jest. To jest moi dro­dzy też pły­ta wió­ro­wa, ale te wió­ry są tak drob­no zmie­lo­ne, że nie­któ­rzy nawet mówią na to pły­ta pyło­wa. A ponie­waż jest ona taka jed­no­li­ta, to moż­na w niej wyfre­zo­wy­wać róż­ne kształ­ty i wzo­ry, co omó­wi­my w kolej­nym odcin­ku, bo dzi­siaj mia­ło być na gład­ko. No, i na to nakle­ja się cien­ką folię, któ­ra dokład­nie oble­pia nam ten cały MDF.

Plu­sem jest to, że jest to mate­riał chy­ba naj­bar­dziej zróż­ni­co­wa­ny z dostęp­nych na ryn­ku – wzo­ry, kolo­ry, struk­tu­ry, efek­ty meta­licz­ne, per­ło­we czy tzw. kame­le­on (czy­li w zależ­no­ści od kąta patrze­nia, mamy inny kolor – jak nie wiesz o co cho­dzi, to puść sobie kil­ka baniek mydla­nych) mogą nie­źle namie­szać w gło­wie i wte­dy łatwo zapo­mnieć o minu­sach. Ale ponie­waż ja czuj­ny jestem, to Wam o nich opo­wiem.

Pierw­szym pod­sta­wo­wym minu­sem jest to, że nie ma takiej moż­li­wo­ści, żeby rysu­nek sło­ja prze­cho­dził przez kolej­ne fron­ty. Żaden z naszych dostaw­ców nigdy się na to nie zgo­dził, nawet za dopła­ta­mi. W efek­cie reali­za­cja może wyglą­dać bar­dzo cha­otycz­nie i przy­po­mi­nać mon­taż “Stra­ża­ków”. Kolej­nym wiel­kim minu­sem jest trwa­łość – uwa­żam fron­ty folio­wa­ne za naj­mniej trwa­ły mate­riał na fron­ty kuchen­ne. Pod­kre­ślam – kuchen­ne. W miej­scach nara­żo­nych na wyż­szą tem­pe­ra­tu­rę i wil­got­ność wcze­śniej czy póź­niej, a raczej wcze­śniej, folia na kra­wę­dziach fron­tu zacznie się odkle­jać. Czę­sto też pro­du­cen­ci wpro­wa­dza­ją bar­dzo, bar­dzo wyso­kie dopła­ty za nie­stan­dar­do­we wymia­ry – war­to zadbać o swój mie­szek już na eta­pie pro­jek­tu.

 

Płyta laminowana na wysoki połysk

Tro­chę nowość, a tro­chę powrót do korze­ni. Wyglą­da to mniej wię­cej jak sta­re dobre meblo­ścian­ki u naszych rodzi­ców czy dziad­ków z cza­sów PRL. Mamy rysu­nek drew­na, ale wszyst­ko na wyso­ki połysk. Jeśli cho­dzi o jakość i trwa­łość, to mamy dokład­nie to samo, co w przy­pad­ku pły­ty wió­ro­wej (bo też czę­sto jest to pły­ta wió­ro­wa albo MDF, ale nakle­ja się na nią inny lami­nat), czy­li okle­ja­ne kra­wę­dzie. Dodat­ko­wo docho­dzi tutaj upier­dli­wość zwią­za­na z poły­skiem, czy­li odbi­te wszę­dzie palu­chy. No i nie­któ­rzy wywa­la­jąc gru­be sia­no na nowe meble nie chcą sen­ty­men­tal­nej podró­ży w cza­sy poprzed­nie­go ustro­ju. Kwe­stia gustu.

 

Poni­żej wrzu­cam kil­ka naszych reali­za­cji, gdzie wyko­rzy­sta­li­śmy fron­ty meblo­we gład­kie z rysun­kiem drew­na – celo­wo nie opi­su­ję, gdzie uży­to jakie­go mate­ria­łu, bo chcę poka­zać, że efekt koń­co­wy nie zale­ży tyl­ko od zasob­no­ści port­fe­la. Cza­sa­mi robo­tę robi cie­ka­wy pro­jekt.

 

Macie swo­je typy?

 

plyta_2_1230

 

plyta_1_1230

 

plyta_3_1230

 

plyta_4_1230

 

plyta_5_1230

 

plyta_6_1230

W odcin­ku następ­nym poga­da­my sobie o kolor­ku na gład­ko, co Pań­stwo na to?

 

PS. No jak­że to tak bez Lin­dy, nie? Lin­da być musi. Na gład­ko, ale bez rysun­ku drew­na.


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...