DIY — Projektowanie kuchni #5: Fronty meblowe frezowane.

 

Dzi­siaj pro­szę Pań­stwa ostat­ni odci­nek o tym, z cze­go moż­na zro­bić fron­ty meblo­we, zanim przej­dzie­my do bla­tów. Czy­li dalej bran­żo­wo-zawo­do­we nudy, dla nie­za­in­te­re­so­wa­nych i wzro­kow­ców – strzał­ka w dół i oglą­dać. Obec­na moda na szaf­ki bia­łe, gład­kie i w poły­sku pew­nie nie­dłu­go się skoń­czy i naj­praw­do­po­dob­niej po nich nadej­dzie moda na fron­ty fre­zo­wa­ne. Aku­rat w tym roku nie byli­śmy na tar­gach w Medio­la­nie, bo pogo­ni­li­śmy się na szko­le­nie do Nie­miec, więc cięż­ko prze­wi­dzieć, ale mody mają to do sie­bie, że prze­mi­ja­ją. I wra­ca­ją. A potem zno­wu prze­mi­ja­ją. I tak w kół­ko. A IKEA w tym roku takich kuch­ni dużo lan­su­je, więc pew­nie sku­tecz­nie wpły­nie na kon­su­menc­kie umy­sły, bo co jak co, ale IKEA to umie w marketing.

 

Fronty folio­wane

Oj, jak ja ich nie lubię, a wci­ska­ją się we wszyst­kie moż­li­we kate­go­rie. I fron­ty gład­kie z rysun­kiem drew­na z nich uczy­nisz, i fron­ty w jed­no­li­tym kolo­rze też. Takie z prze­róż­ny­mi żło­bie­nia­mi i pod­cię­cia­mi rów­nież. Wzo­rów i kolo­rów folii meblo­wych jest tyle, że w gło­wie może się zakrę­cić – wystę­pu­ją zarów­no w macie, jak i w poły­sku, a cza­sa­mi w struk­tu­rach, któ­re nawet cięż­ko okre­ślić jed­no­znacz­nie. Ale pomi­mo tego ja cią­gle uwa­żam, że to nie­ko­niecz­nie mate­riał do kuch­ni. Bo o takie fron­ty trze­ba dbać i na nie uwa­żać, żeby się nie roz­kle­ja­ły. A komu się w dzi­siej­szych zabie­ga­nych cza­sach chce?

lakiery_5_1230

Fronty lakierowane, zarówno mat, jak i połysk

Lakier w kuch­ni wyglą­da szla­chet­nie. O lakie­rze w kuch­ni już pisa­łem we wpi­sie o gład­kich fron­tach w jed­no­li­tym kolo­rze. Lakier kosz­tu­je. A taki fre­zo­wa­ny kosz­tu­je nawet bar­dziej – im wię­cej wzor­ków, tym wyż­sza cena. Front fre­zo­wa­ny ozna­cza ogól­nie jakieś jego ufor­mo­wa­nie, ukształ­to­wa­nie – może więc ozna­czać zarów­no wzór w sty­lu retro, ale pola­kie­ro­wa­ny (na połysk lub mat), jak i wydzia­ba­nie jakiś dziw­nych fan­ta­zyj­nych dziu­rek, row­ków, nacięć czy uchwytów.

W pierw­szym przy­pad­ku dorzu­ca­my tro­chę świe­ci­de­łek albo ele­men­tów drew­nia­nych i mamy pięk­ny gla­mo­ur peł­ną gębą (nie tyl­ko w kuchni).

lakier_3_1230

W dru­gim doda­je­my fan­ta­zyj­ne for­my mebla i mamy styl nowo­cze­sny. W tym to mate­ria­le wyko­nu­je się fron­ty z mod­ny­mi teraz uchwy­ta­mi kra­wę­dzio­wy­mi lakie­ro­wa­ny­mi. Wła­ści­wie jeśli ktoś takie uchwy­ty pra­gnie mieć, to ska­zu­je się tyl­ko na lakier (moż­na to wyko­nać też w for­ni­rze, o czym poniżej).

lakiery_9_1230

 

Pola­kie­ro­wa­nie fre­zo­wa­nych fron­tów lakie­rem mato­wym i dorzu­ce­nie ele­men­tów drew­nia­nych segre­gu­je nas na półecz­kę “kuch­nia w sty­lu angiel­skim” albo “skan­dy­naw­skim”. Czy­li szał ciał w ostat­nim cza­sie – pew­nie żół­to-nie­bie­ski sklep tak dzia­ła na sła­be umysły.


lakier_2_1230

 

Mate­riał wdzięcz­ny, faj­ny, bo moż­na z nie­go robić nie tyl­ko fron­ty, ale też mono­li­tycz­ne albo skom­pli­ko­wa­ne kon­struk­cje, w któ­rych nie widać ele­men­tów skła­do­wych – lakie­ru­je się je w cało­ści i dają efekt ŁAŁ.

lakiery_8_1230

Fronty drewniane i fornirowane

Nada­ją się kuch­ni retro, z ozdob­ni­ka­mi, zło­ce­nia­mi, rzeź­bie­nia­mi, koro­na­mi, krat­ka­mi i milio­nem drob­niut­kich ele­men­tów, któ­re w efek­cie dają napraw­dę pięk­ne reali­za­cje, cho­ciaż dla spe­cy­ficz­ne­go klien­ta i do spe­cy­ficz­nych wnętrz. Nie każ­de­mu to pasu­je, nie każ­dy tu się będzie dobrze czuł, ale przy­zna­cie, że wyglą­da to obłęd­nie. I bar­dzo “na boga­to”.

fronty frezowane

lakiery_6_1230

 

Raczej w małym pomiesz­cze­niu, w miesz­ka­niu, a nie w dom­ku będzie takim meblom za cia­sno, cho­ciaż pod spodem wrzu­cam reali­za­cję taką wła­śnie blo­ko­wą i przy­zna­cie, że nie jest źle.

lakiery_7_1230

 

Na tar­gach w Medio­la­nie pro­du­cen­ci takich kuch­ni, tyl­ko z więk­szą ilo­ścią zło­ta, celo­wa­li w nowo­bo­gac­kich z Rosji. Nie powiem, ile takie jed­no pomiesz­cze­nie mogło kosz­to­wać – nie chcę dener­wo­wać ani sie­bie, ani Was.  Poni­żej kil­ka fotek z tar­gów, na któ­rych są takie wła­śnie reali­za­cje za gru­be dzie­siąt­ki, a cza­sem i set­ki tysięcy €.

PicMonkey Collage

A może ktoś jed­nak spró­bu­je i spró­bu­je podać kwotę?

Naj­le­piej od razu w €.

 


About Jacek eM

view all posts

Mąż, ojciec i projektant wnętrz. Fotograf-amator i wannabe bloger. Właściciel niewyparzonego jęzora i poczucia humoru w stylu noir. No i na wieczystej diecie...